SZKOŁA   NOWEJ   EWANGELIZACJI   JEZUSA   ZMARTWYCHWSTAŁEGO   GLIWICE

Świadectwa z Kursu CROWN (X-XII.2012)

Świadectwa uczestników kursu Crown (X-XII.2012)

Kurs CROWN dał mi nowe spojrzenie na pieniądze. Nie wiedziałam wcześniej, że moje zarządzanie pieniędzmi wpływa na budowanie mojej relacji z Panem. Niesamowite są wskazówki dotyczące wychowywania dzieci. Na wszystkie tematy poruszane na tym kursie mam zupełnie inny pogląd niż przed nim. Wszystkie znajomości zawarte na tym kursie są niezmiernie dla mnie ważne i myślę, że będziemy się nadal spotykać.
Cecylia

Bardzo się cieszę, że wzięłam udział w kursie CROWN, ponieważ dał mi bardzo praktyczne narzędzie zarządzania finansami. Miałam duży problem z wydawaniem pieniędzy pod wpływem impulsu, dziś (i mam nadzieję że będzie to trwała zmiana) nie ma z tym problemu (a bardzo mnie to męczyło). Poza tym kurs układa całe życie, porządkuje je. Zaczynam w końcu dynamicznie wychodzić z długów. Dzielenie się, oszczędzanie, planowanie wydatków ? na wszystko dostałam recepty.
Kasia

Kurs CROWN uwrażliwił mnie na wiele spraw związanych z finansami wg Biblii. Tym czego nauczył mnie ten kurs będę dzieliła się z innymi, nie tylko w rodzinie. Księgowość domową prowadziłam od lat, ale nie miałam świadomości tego, aby dawać dziesięcinę. Także powracała będę w przyszłości do podręczników, aby uwrażliwiać się na to, czego się nauczyłam. Żałuję, że na ten kurs trafiłam tak późno, wiem, że gdyby było to 20 lat wcześniej moje życie wyglądało by inaczej: 1. Dawanie ? dziesięcina. 2. Oszczędzanie ? systematyczne. 3. Otwarcie mojego serca na innych.
Wiesława

Kurs na nowo przypomniał, uzmysłowił, uwypuklił wartość chrześcijańskiego szefostwa. Lepiej zrozumiałem jak wielka odpowiedzialność spoczywa na wierzących za powierzone im przez Boga talenty i zdolności. Bożym pragnieniem jest uwielbienie go poprzez postawę odpowiedzialnego szafarza, który swoim postępowaniem wskazuje na Boga i na Jego wszechmogącą łaskę. Kurs pomaga poustawiać wartości i priorytety na właściwym miejscu oraz zaplanować świadomy, celowy wzrost w relacji z Bogiem, Kościołem i innymi ludźmi. Cieszę się, że mogłem wziąć udział w kursie razem z grupą innych wierzących.
Mariusz Nachtman ? Kędzierzyn ? Koźle

Zacznę od tego, że uświadomiłam sobie podczas kursu Crown, że wszystko co posiadam nie jest moje. To własność Pana Boga, ja jestem tylko zarządcą tej własności. Fakt ten był dla mnie odkrywczy i sprawił, że zaczęłam się dystansować do wielu rzeczy, „patrzeć szerzej”. W jednym ze spotkań, było takie pytanie – „czy jesteś przywiązany do jakiejś rzeczy, którą posiadasz”. Pomyślałam sobie, skoro wszystko należy do Pana Boga, to w zasadzie nie. Na drugi dzień po tych przemyśleniach wyszczerbiałam nieoczekiwanie mój ulubiony talerz ozdobny na ciasto. Oj zabolało, pomyślałam, aha a jednak, człowiek nawet sobie nie uświadamia jak przywiązuje się do rzeczy, dopiero wtedy to odczuwa jak coś straci bądź się uszkodzi. Udało mi się wprawdzie skleić ten talerz, ale nie to jest najistotniejsze, przez to doświadczenie nauczyłam się czegoś nowego.
Podczas trwania tego kursu Pan Bóg pokazał mi to nad czym muszę jeszcze pracować w życiu, a także pomógł mi zrobić duży krok do przodu w moim życiu duchowym. Podjęłam decyzję dot. posługiwania – modlitwy nad osobami zniewolonymi. Trwało to kilka miesięcy, od momentu kiedy Pan Bóg „zasiał we mnie to ziarenko”. To był czas dowiadywania się, strachu, niepewności, straszenia ze strony przeciwnika, wątpliwości a także modlitwy, słów aprobaty ze strony innych, istne zamieszanie. W dzień podjęcia decyzji Pan Bóg mnie uzdolnił do tej służby, mało tego obficie pobłogosławił, wszystko zaczęło się porządkować, strach przeminął, a ewentualne straszenia zaczęłam oddawać Panu i nie robią już na mnie takiego wrażenia. Mieliśmy tez debet na koncie, w tym dniu przyszedł przelew, na który dość długo czekaliśmy z mężem i wyszliśmy na plus z finansami. Żeby tak już było zawsze, wiem już, że nie zależy to tylko od Pana Boga, ale również od nas, ważne jest to, żeby nie wydawać więcej pieniędzy, niż mam na koncie. Trzeba też nauczyć się dawać. Postanowiliśmy z mężem przekazać dziesięcinę, choć nie było to łatwe, to jednak świadomość, że to i tak nie jest moje była pomocna, a że mogę w ten sposób komuś pomóc kształtuje mój charakter.
Podobnie jest z pracą, nauczyłam się, że pracuję dla Pana Boga. On jest moim Szefem, a że On wszystko widzi i wie, staram się wykonywać swoją prace jak najlepiej. Mam też świadomość, że nie mogę marnować prądu, wody, jedzenia, pozwalać sobie na bałagan w domu, gdyż wiem, że Pan Bóg by tego nie chciał, a On tu jest właścicielem tego wszystkiego. Podczas tego kursu doświadczyłam także siły modlitwy, jak niesamowicie szybko Pan Bóg działa, jeśli oczywiście chce, ponieważ On jest Panem wszystkiego co jest na niebie i na ziemi. Może ktoś stwierdzić, że jest to banalne, ale pozwolę sobie przytoczyć przykład ekspresowo wysłuchanej modlitwy. Nauczyłam się, że Pan Bóg chce z nami w życiu współpracować i to dotyczy również drobiazgów życia codziennego. On chce nam pokazać, że jest obecny. Dostałam około 3 lata temu storczyk. Od tamtego czasu kwitł tylko raz (wtedy, jak go dostałam). Podlewałam go od czasu do czasu, ale nic, marniał tylko, zastanawiałam się, czy coś z niego jeszcze będzie. W końcu przyszła mi taka myśl, mówię: Panie Boże okey, Ty wysłuchujesz naszych modlitw, dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych, spraw, żeby ten storczyk wreszcie zakwitł, ja ze swojej strony, będę go częściej podlewać. Nie trwało to długo i storczyk zaczął wypuszczać nowe korzonki i pęd kwiatowy. Czego znów się nauczyłam? Pan Bóg pobłogosławi, ale oczekuje od nas decyzji, działania, konkretnej prośby, rozmowy z Nim. Nasza bierność do niczego dobrego nas nie doprowadzi. To, że w ogóle zdecydowałam się na uczestnictwo w tym kursie był to dla mnie skok na głęboką wodę. Nie żałuję! Chwała Panu!
Iza

Powrót do strony ŚWIADECTWA Z KURSÓW CROWN

Przejdź do strony KURS CROWN