Moja pierwsza ewangelizacja

3 odpowiedzi
Lechu
portret użytkownika Lechu
Dołączył: 22/01/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 2 godziny 26 min. temu.

Czyli mój pierwszy raz :o)

Nie wiem czy zauwazyliście, ale to jeden z niewielu działów, w którym nic się nie dzieje. To wstyd bo jesteśmy w końcu SNE z naciskiem na "E". Zaczynamy więc pytaniem, czy pamiętasz kiedy pierwszy raz opowiedziałeś drugiemu człowiekowi o Bogu? Zapraszam do dzieleniaśmiech

Bożena
portret użytkownika Bożena
Dołączył: 10/06/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 10 godziny 43 min. temu.
Nie wiem, czy to była moja pierwsza ewangelizacja, ok 15 lat temu. Miałam mnóstwo pytań, ale nie miałam je komu zadać. Wcześniej rozmawiając ze świadkami, wiedziałam ,że są różne Pisma Św.  W jakimś momencie, w pracy przyszedł znajomy, zadałam mu pytanie, na które nikt wcześniej mi nie odpowiedział ( ok 5 lat), kiedy zadawałam moje pytania, patrzono na mnie i nic nie odpowiadano, on odpowiedział odrazu. Zadałam mu te drugie, trudniejsze pytanie, on odpowiedział też tak szybko i prosto, jak przy pierwszym. Więc przymusiłam go do rozmowy po pracy. Nie chciał się zgodzić, bo był przyjacielem mojego męża i nie odwiedził go jak chorował, ale powiedziałam mu ,że teraz ja potrzebuje pomocy. Okazało się ,że jest liderem pewnej grupy. Kiedy opowiedziałam jemu, to co nie dawało mi spokoju przez  te długie lata, powiedział, to na koniec ,że to wszystko jest w Pismie Św.  o czym mówię . Poprosiłam go o kupno Pisma Świętego, bo nie umiałabym kupić, wiedząc, że są różne. Minął rok zanim zaczełam je czytać i poznawać Boga, o którym często od tamtej chwili  rozmawiam.
Bożena
portret użytkownika Bożena
Dołączył: 10/06/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 10 godziny 43 min. temu.
Chodź nie powiedziałam tego na forum spotkania, ale chce tu napisać. Ostatnio byłam na ewangelizacji Bytomia. Zgłosiłam się do rozmów, bo to kocham, ale napomiał mnie Marcin, że nie chce brać udziału w występach "teatralnych", w duchu pomyślałam ,że na aktorke to troche za późno :) możecie się śmiać, ja też się uśmiechnełam.  Ale kiedy otrzymałam drugie upomnienie od mamy Kasi, przypomiały mi się ostatnie słowa Boga - "słuchajcie Mnie we wszystkim, bądźcie moimi pomocnikami "- kogo jak kogo , ale Boga nie moge nie słuchać, więc się zgłosiłam, lekko przymuszona. Kiedy modliliśmy się przed próbami, Bóg powiedział ,"że będziecie zwierciadłem dla niektórych". Tak było, bo wielu nasze przedstawienie poruszyło. Nawiązałam też kontakt z osobą ,która jest w nowo powstałej wspólnocie w Bytomiu i to spotkanie nie było ostatnie.
Lechu
portret użytkownika Lechu
Dołączył: 22/01/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 2 godziny 26 min. temu.
Sprowokowałem temat i nie podzieliłem się jak to było u mnieśmiech. Pora to naprawić. Moja pierwsza ewangelizacja miała miejsce jakieś półtora roku przed moim nawróceniem. Przeżywałem już wtedy czas poszukiwań, żyłem co prawda po swojemu i tylko czasami w łasce, ale szukałem Boga, przeczuwałem Jego obecność i wartość dla mnie i mojej przyszłości. Zdarzyła mi się wtedy w czasie wakacji rozmowa z dziewczyną, która miała spore problemy. Pamiętam, że byłem wobec nich bezradny, ale wskazywałem wtedy na Boga, że On jest Miłością i że nie ma dla Niego nic niemożliwego. Pamiętam, że byłem tego pewien jak dnia i nocy. Kilka miesięcy później miałem podobną sytuację kiedy "broniłem" wszechmocy Boga. Tak to się zaczęło. Bóg działa czasem w sposób niekonwencjonalny.