Jak może być inaczej skoro "wyrzekamy się" swoich korzeni i tożsamości. Jeżeli w sercach brakuje żywej wiary, to walka o kościoły jest jedynie walką o zabytki. Dzisiaj żeby nie "gorszyć" ludzi swoim krzyżykiem na szyi obraduje się nad ustawami, a pentagram albo liść marihuany można sobie naszyć na plecak i paradować po całej UE. Islam jest fundamentalistyczny i wygrywa z nami tym, że nie ma rozdwojenia jaźni: religia religią a życie życiem.
Chrześcijanin też musi być fundamentalistą bo bez fundamentu się poprostu przewróci a wtedy przyjdzie kto inny i położy swój fundament.
PS: patrz 1 Kor 3, 11
Witam ;)
różnie z tym bywa.. czytając o kryptokatolikach w Serbii, okazało się, że wielu z muzułmanów swobodnie popija sobie alkohol, a i Ramadan to tez raczej formalność.
Jestem przekonany, ze jest wielu szczerze wierzących muzułmanów, którzy pewnie gdyby byliby katolikami, byliby równie szczerze wierzący.
Nie dziwię się też, że muzułmanie są zdegustowani, ba, obrzydzeni, naszą europejską kulturą, a raczej jej brakiem, czego dowodzi pisuar i ekstrementy w galeriach sztuki.
Jednak problem podstawowy, jest taki: czy religia, która częściej niż do miłowania bliźnich nawołuje do ścinania głów niewiernych psów(to szczególnie Żydzi, ale też ja i Ty..) do braku szacunku dla kobiety, do fanatyzmu i samobójstw w imię religii.. czy jest to jak judaizm, religia z którą warto prowadzić dialog? Patrząc jak są zabijani chrześcijanie w krajach muzułmańskich, obawiam się czy w związku z polityką "prorodzinną"(aborcja,eutanazja,wolne związki) Europy nie zostaniemy podbici demograficznie przez zdecydowanie wielodzietne rodziny muzułmańskie..
Czy to wtedy Kościół wróci do krypt?