Od turków można się uczyć konsekwentnej walki do końca, a zwyciężymy nawet w sytuacji beznadziejnej
oczywiście na każdej płaszczyźnie naszego jestestwa
Pozdrawiam
Aleś się zagalopował. Hehe.
Przy Eliaszu to było jawne wyzwanie Boga na pojedynek, a tu nie słyszałem o czymś takim.
Rzeczywiście Turkowie pokazują, że serce włożone w pracę daje owoce. Osobiście zawsze jestem lekko zdziwiony obecnością tego kraju w europejskich rozgrywkach.
Muszę przyznać, że po Hiszpania - Włochy, ten mecz był naprawdę ciekawy, sporo się działo. Zwycięstwo należało sie Turkom, piłka to jednak piłka. Fatalne wyjścia bramkarza, nawet jak Klose miał piłką prawie na głowie, siadłem w fotelu mówiąc z takich akcji nigdy nic nie ma, a jednak.... Trzecia bramka błąd formacji obrony, i cześć. Swoją drogą jak Turcy strzelili w 85' to się złapałem za głowę ze zdziwienia.
Podsumowując grę Turków, kiedy wygrali z Czechami 3:2, miałem rozdarte serce, kiedy wygrali z Chorwacją, też szedłem spać niepocieszony, jednak tym razem, całym sobą byłem za Turkami. Spodobał mi się ten oskrzydlony Football w stosunku do marnych zgrywek na Tonyego Włochów.
Generalnie nasi wschodni sąsiedzi pokazali ładną piłkę, więc dzisiaj będę za Rosjanami.
Niemcy graja precyzyjnie, dokladnie, spokojnie i skutecznie to trzeba przyznac:) a Turcja zrobila eine grosse Uberaschung:) i za to chwala :)!! kto wie, moze gdyby grali w swoim najlepszym skladzie... :)
W dawnych latach, jak przekazuje nam ST, Boga poznawało się po jego sile. Dzięku temu, że płomień stąpił na ofiarę Eliasza, poznano, że Bogiem jest Jahwe, a prorocy Baala zostali wycięci w pień. Za czasów Mojżesza Jahwe objawił swoją moc, przez to, że wyprowadził naród wybrany z Egiptu.
Czechy-Turcja i Chorwacja-Turcja....ostatnie minuty.... wniosek nasuwa się sam.