Kurs Filip 13-15.04.2007 w Koniakowie

Data rozpoczęcia: 
13.04.2007
Data zakończenia: 
13.04.2007

Świadectwa: 

Bóg dał mi doświadczyć takiej ogromnej radości wiary, wiary z bycia z innymi ludźmi i pokazał mi na nowo swą miłość jako ciągle świeżą, twórczą, działającą. Pokazał mi na nowo ogromny dynamizm wiary. To, że jest Bogiem żywym i troszczącym się nieustannie o mnie, Bogiem pragnącym zapełnić moje życie łaską i uczynić je szczęśliwym.

Marcin Wąsek

Dwa dni wolne od codziennych spraw, a ułożone tak jak powinno być na codzień - czyli Pan Bóg na pierwszym miejscu. To czas, który po raz kolejny pozwoli mi po powrocie ustawić priorytety i da siłę, aby przez jakiś okres czasu w nich trwać. Jeżeli nie zapomnę codziennie o to Boga prosić, to wiem, że On sprawi, że będzie to długi okres czasu. Będę chciała każdą swoją modlitwę rozpoczynać od przebaczenia, tutaj Bóg otworzył mi oczy, że to podstawowa sprawa.

Bożena Zając

Treści przedstawione na kursie Filip już wcześniej były mi znane. Jednak dotąd treści te nie znalazły drogi z umysłu do serca. Pan sprawił, że otworzyłem moje serce dla Niego. Uzdolnił mnie do przyjęcia Jego jako Króla mojego życia. Uczyniłem to całym sobą, także sercem. Pan wlał we mnie mnóstwo swych łask. Napełnił radością, pokojem, dotknął mnie miłością. Jak Ojciec wziął mnie na ręce i przytulił do swego policzka. Potwierdził Jego nieustanną opiekę nade mną, pokazał na nowo, że cały czas jest ze mną. Za to Jemu składam dzięki. Jemu cześć i chwała. Alleluja!

Krzysztof Romańczyk

Pierwszy i drugi dzień kursu Filip był dla mnie bardzo ciężki. Wiązało to się na pewno z moją obecną sytuacją i ze wszystkimi moimi problemami, których nie potrafię rozwiązać. Moje nastawienie do kursu było raczej negatywne, lecz w pewnym momencie poczułam, że muszę się otworzyć, że nie chcę, aby te trzy dni były zmarnowane na użalanie się nad sobą i swoim życiem. Przełomowym momentem była dla mnie modlitwa uwielbienia i przebaczenia. Wtedy właśnie poczułam, że Duch Święty wylewa na mnie zdroje swoich łask. Teraz w moim sercu gości pokój. Bardzo boję się powrotu do domu i do rzeczywistości, ale ufam, że Pan będzie przemieniał moje życie, że to On nim pokieruje. Prz 14,35.Przyjęłam Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela (trzecie podejście :D ) i wiem, że cokolwiek by się działo w moim życiu, Pan jest i czuwa nade mną. Zawsze mogę na niego liczyć i tylko On, tylko On kocha mnie tak jak nikt inny na świecie.A kiedy będzie mi ciężko, kiedy nie będę sobie radziła z moimi problemami, oddam wszystko Jemu, bo tylko On może mnie ocalić. Pan mówi: Ap3,19 "Ja wszystkich, których kocham karcę i ćwiczę, bądź więc gorliwy i nawróć się"

Basia Nowak

Bóg pozwolił uporządkować me myśli i objawił jak wielką miłością mnie otacza. W czym ja popełniałem błędy, że jej nie przyjmowałem i nie umiałem się nią dzielić z innymi. Objawił mi, jaką drogą mam iść, mocny i pewny swej siły. Dotychczas wiedziałem, że byłem dzieckiem bożym, teraz wiem, że jestem również dziedzicem i muszę postępować tak, by nie splamić tego dobrego imienia.

Antoni

1.Zrozumienie swojej słabości2.Zrozumienie, że bez Boga nie jestem w stanie nic zrobić3.Jak twarda była moja osłona, niedopuszczająca Ducha Świętego4.Radość obcowania z Jezusem5.Zrozumienie, co mogę otrzymać od Jezusa6.Jakie trudne niezrozumiałe było dla mnie Słowo Boże

Grzegorz Suchański

Bóg pokazał mi, że jest moim tatusiem, że jest cały czas blisko mnie, że wszystko co mam On mi dał, że mogę przylgnąć do niego jak małe dziecko kiedy się boję, że kiedy poproszę to weźmie mnie za rękę i poprowadzi tak żebym się nie przewrócił i tylko z nim nic mi nie zagraża

Marek Szymanek

Dzięki przeżytemu spotkaniu z Panem Bogiem na tutejszych rekolekcjach odczułam ciepło i serdeczność płynące ze wspólnoty, w której dane mi było przebywać, a jednocześnie umocniło mnie to w wierze.Odczułam ponadto bardzo namacalnie obecność Ducha Świętego oraz moc płynącą z jego darów, uświadomiłam sobie swoją niemoc i słabość, jakże groźny jest grzech pychy! Mój grzech pychy!

Beata

Moja pierwsza myśl była taka, że to Bóg zaprosił mnie na to spotkanie, teraz i tu, pośród tych ludzi. Jeżeli zaprosił to chciał mi coś pokazać. Widać na obecnym etapie życia - uznał - było mi to potrzebne. Co powiedział - wezwał mnie po imieniu (zawsze mówimy: "nas" zbawił, "nas" wyzwolił), kazał zastanowić się nad przeszłym życiem i otworzył drzwi do ogrodu: Pokoju, Radości.Napełnił Duchem Świętym i postanowieniami zmiany życia.

Ela

Dobrze, że są takie miejsca jak tutaj, że są takie grupy osób animujących nas, które potrafią nam naładować swoje akumulatory. Pomagają spojrzeć na swoje życie, na to, co w nim najważniejsze. Często nasze codzienne życie ma charakter "sielanki" i łatwizny, a tak naprawdę to całe nasze życie powinno być pracą nad sobą. Skoro świadomie przyjęliśmy Pana Jezusa za swojego Pana to nic tylko wytrwać w tym postanowieniu. Na pewno będzie mi z tym ciężko, ale mamy pomoc w osobie Ducha Świętego.

Janek

Doświadczyłam ogromnego spokoju, takiego, jakiego nie czułam od dawna. Moje serce uspokoiło się, nie ma w nim lęku i strachu, jest cisza i ogromna radość. O ile na początku każda śpiewana pieśń, każda modlitwa, powodowała, że łzy cisnęły mi się do oczu, tak teraz chce mi się tylko śmiać i wychwalać Pana,CHWAŁA PANU.Te wszystkie symbole, którymi obrazowo były przedstawione prawdy wiary tak bardzo do mnie przemówiły, jak jeszcze nigdy. Bogu niech będą dzięki za ten czas i ludzi.

Mirka