Na rekolekcjach tych dostrzegłam podobieństwo etapów mojego życia do życia Józefa. Pojawiają się upadki, trudne sytuacje czy koleje życiowe, po czym następuje odrodzenie, osiągnięcie pewnych celów. Dostrzegłam też, że ta sinusoida zmian zmierza ku górze, czyli do osiągnięcia większych celów życiowych. Zrozumiałam też, że jeśli chcę by w moim życiu coś nowego się narodziło to najpierw muszę zasiać ziarno, które muszę pielęgnować by wydało plon.
Jola
...I znów Bóg mnie zaskoczył. Ma dla mnie znacznie lepszy plan niż ja sam....Żyć dla innych ludzi to także dbać o swój rozwój.
J.
Bóg nie tylko pokazał mi swoje obietnice ale też dał ogromną nadzieję, że je zrealizuje. Właściwie ta nadzieja staje się coraz bardziej pewnością! Zaskoczył mnie niesamowicie potwierdzeniem bardzo wyraźnym, że obietnica, której nawet nie brałam pod uwagę, jest właśnie dla mnie. Konkretnie dla mnie.I doświadczyłam nie tylko Jego obecności ale też siły i potęgi Jego działania. Po raz pierwszy mogłam niemal fizycznie dotknąć Jego chwały.
Iśka
Bóg zapewnił mnie, że ma także dla mnie wielkie obietnice i chce aby wypełniły się w moim życiu. Pokazał mi co ja mogę uczynić aby Jego błogosławieństwo wypełniło moje życie w każdej jego sferze. Jestem pełna nadziei i proszę Pana o siłę i pomoc w rozeznawaniu jak każdego dnia przyczyniać się do jej wzrostu aż do wydania pięknego owocu.
Basia
Bóg pokazał mi, że Jego wolą jest żebym była na tym kursie. Powiedział, że to będzie dobry czas i że chce czynić ważne rzeczy dla mnie. Faktycznie tak się stało. Bóg pomógł mi zacząć przyjmować Jego Słowo sercem, a nie tylko rozumem.Weszłam z Bogiem w sferę mojej duszy. Z Nim dotarłam w głąb siebie do miejsc, które do tego stopnia odrzucałam, że przestałam zdawać sobie sprawę że istnieją. Bóg uwolnił moje emocje i uzdrowił rany oraz moje patrzenie na siebie.Mam też swoją misję i z Bogiem chcę iść do mojej ziemi obiecanej. Chwała Panu!
Ewelina
Jak Bóg mnie dotknął? Jak pouczył?Myślę, że przede wszystkim Bóg mnie uspokoił. Pokazał mi, że nie patrzy na moją przeszłość, tak jak ja patrzyłam. Zrozumiałam, że wszystko co obiecał się spełni, może nie dziś, ale może jutro...Jednocześnie zrozumiałam, że muszę wziąć moje życie "za łeb" i zadbać o swój rozwój w każdej chyba dziedzinie. Nie czekać, aż coś się stanie samo. Jestem przekonana, że kurs wyda dobre owoce w swoim czasie... Chwała żyjącemu Panu!
Dorota
Podczas całego kursu bardzo prosiłem Boga aby umocnił moją wiarę i bym nie bał się zaufać Panu. Podczas modlitwy wstawienniczej czułem jak Bóg działa i ogarnęła mnie przedziwna pewność i wiara Jezusowi. Teraz wiem, że Bóg naprawdę chce działać z mocą w moim życiu.Bóg pokazał mi co powinienem zmienić w swoim życiu, jak oczekiwać spełnienia obietnicy; ale nie tylko czekać, lecz ciężko pracować, modlić się, rozeznawać i wierzyć w jej spełnienie. Wtedy Bóg będzie mi w tym błogosławił.
Franek
W czasie modlitwy wstawienniczej pierwszy raz doświadczyłem fizycznie obecności Boga. Jest to dla mnie ważne, ponieważ bardzo tego pragnąłem. Bóg wypełnił moje serce ogromną radością i bardzo Mu za to dziękuję. Bóg pokazał mi też, że bardzo ważna jest praca nad sobą i systematyczność. Ja miałem z tym problem, ale teraz wiem, że Bóg to zmieni. Podjąłem taką decyzję i mam nadzieję, że z Bożą pomocą poradzę sobie.
Mariusz
Nigdy nie zostałam tako mocno dotknięta przez Pana jak na tych rekolekcjach. Bóg pouczył mnie w swoim Słowie, że jest nie tylko w czasie modlitwy i poświęcania Mu czasu, ale działa ciągle, nawet w drobiazgach, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Myślę, że Pan zaczął uzdrawiać moje spojrzenie na samą siebie. Na nowo zachwyciłam się Jezusem w tym czasie. Wyjeżdżam stąd z mocnymi postanowieniami i zapałem do pracy nad sobą.Wierzę, że moje życie się zmieni, bo jestem "przy nadziei" ? Pokazałam Bogu najgłębsze miejsca w moim sercu i nie żałuję. Chwała Panu za ten czas.
Kasia
Jak mnie Bóg dotknął?Bóg dał mi możliwość odkrycia tego, że jestem wartościową osobą. Dał mi wiarę i odwagę żeby modlić się do mikrofonu w obecności innych osób Jak mnie Bóg pouczył?Dał mi: nowe spojrzenie na swoje emocje, które mają mi pomagać dobrze żyć, potrzebę nazywania ich, akceptowania i przetwarzania dla mojego większego dobra. Konieczność planowania swojego czasu życia, podejmowania decyzji a następnie wcielanie ich w życie z Bożą pomocą i błogosławieństwem.
Sławek
Doznałem radości w sercu i mam teraz więcej odwagi swobodnie mówi o Bogu. Jezus zmienił moje myślenie: jak mam postępować w życiu i komu mam tak naprawdę zaufać.
***
Był to dla mnie kurs prawdziwej nadziei. Poznałem tutaj jak wiele muszę zmienić w swoim życiu. Konsekwentnie, sumiennie, gorliwie, codzienną pracą nad sobą w sferze ciała, ducha i duszy. Dzień po dniu.Podczas modlitwy wstawienniczej Pan Bóg wyraźnie dał mi odczuć, że się o mnie "upomina". Pragnie abym zmienił swoje życie, a wtedy wypełni swoje obietnice. Było to mocne a zarazem piękne odczucie. Bogu niech będą dzięki. Amen.
Miłosz
Prawdę mówiąc, Bóg działał tym razem TAK potężnie, że właściwie nie da się tego tu przedstawić. Jedno jest pewne: nie ma takiej siły, takiego zranienia, takiej choroby, której Jezus Chrystus Mocą swego Imienia nie mógłby zgładzić. Potężna jest Moc tego Imienia. Nie zdajemy sobie sprawy z tego jaką potężną Moc mają sakramenty przyjmowane z wiarą. On wszystko przemienia, uzdrawia, nawet to co po ludzku jest absolutnym dnem i beznadzieją.
Kasia
Bóg dotykał mnie w czasie tych rekolekcji w niesamowity sposób. Doświadczyłam Jego szczególnej łaski, a Jego obecność była niemalże namacalna. Wlał On w moje serce pragnienie głębszego poznania Go oraz obietnic, które chce On realizować w życiu każdego z nas. Wcale nie musimy zasłużyć sobie na nie naszym dobrym zachowaniem i uczynkami.Bóg chce przyjść nam na ratunek w naszej duchowości, ale także w najprostszych potrzebach. Pan dla swojego ludu chce być lekarzem. Rekolekcje pozwoliły mi zrozumieć działanie Boga w naszym życiu, konieczność planowania sobie czasu i podejmowania decyzji. Bóg dał mi też nowe spojrzenie na moje emocje.
***
Doznałam pokoju serca i natychmiastowego ustąpienia bólu w palcu prawej stopy.Bóg uczy mnie pokoju. Po raz pierwszy modliłam się na oczach wszystkich. Nareszcie odrzuciłam lęk przed tym jak mi to wyjdzie. Pomimo wcześniej ułożonej w myślach modlitwy, stanęłam i Bóg pokierował zupełnie inaczej. Bóg pouczył mnie również, że spełnienie Jego obietnic wymaga ode mnie wielkiego zaangażowania - ciężkiej pracy.
***
Bóg dotknął mnie poprzez swoją Miłość. Zaskoczył mnie, bo przyjeżdżając na rekolekcje nadziei spodziewałam się konferencji o nadziei - a tu pierwszego dnia - obietnice. Drugiego dnia - to samo. Zaczęłam odkrywać, że życie z Bogiem jest bardzo obfite i że ja, nie znając dokładnie Bożych obietnic, nie potrafiłam z nich korzystać. Teraz wiem czego one dotyczą i co trzeba robić aby wypełniały się w moim życiu. Doświadczyłam również Boga obecnego we wspólnocie, w ludziach, których On jednoczy. W czasie modlitwy wstawienniczej Bóg posługując się moimi braćmi i siostrami powiedział i objawił mi piękne rzeczy. Doświadczyłam również jak ważna jest wspólnota i więzi, które zawiązuje w niej sam Chrystus. Nie jestem z tej wspólnoty, ale z SNE w Bielsku i to dla mnie nowe doświadczenie. Przyjechałam tu zupełnie sama, bez moich przyjaciół i znajomych, i cieszę się, bo było to coś nowego i myślę, że Bóg chce również przez to działać.
***
Dziękuję Panu za pokój i radość, które wprowadził w moje serce. Odczułam ukojenie w Jego obecności i spokój, że nie mam się martwić, bo z nim można wszystko.On się bardzo o mnie troszczy i pokazał mi możliwości jakie są przede mną. Zaniedbałam ostatnimi czasy wiele rzeczy dzięki którym mogłabym osiągnąć wzrost duchowy, a także dzięki którym poprawiłby się domowy budżet. "Kto we łzach sieje, zbierać będzie w radości". Widzę co muszę zrobić i o co zadbać aby nie stać w miejscu. Bóg pragnie mi pomagać i chce mi to przekazać. Pan wlał w moje serce nadzieję, że On wypełni obietnice, które mi dał, jeśli będę Jemu wierna. Jego Słowu.
Ania
To był piękny czas - doznanie Mocy Bożej i Ducha Św w czasie modlitwy wstawienniczej. Jezus usunął lęk przed którym stałem, mówiąc - "nie lękaj się, jestem przy Tobie". Chwała Panu.
Adam
Bóg w nowy sposób wlał do mojego serca nadzieję do tych sytuacji, w których od długiego czasu jej nie było. Bóg ożywił to, co było obumarłe i uzdrowił moje serce ze zranień. Pan pokazał mi też, jak bardzo zależy Mu na rozwoju w każdej dziedzinie mojego życia.
***
Jezus żyje! A jak ktoś nie wierzy to niech przyjedzie!Bóg okazywał w tym czasie swoją potęgę w znakach i cudach. Gdy oczekiwałem z wiarą w to, że Duch Święty przyjdzie, wystarczyło kilka chwil abym już czuł jak mnie dotyka i Moc Najwyższego spływa na mnie. Miałem przekonanie, że Duch Św. chce działać przez ludzi, którzy wierzą w Boże Obietnice, nie chce tego robić sam.Co najistotniejszego wyciągnąłem z tego czasu to to, że kiedy ja zaczynam robić "swoje" tzn. wierzyć i oczekiwać, to Bóg wypełnia swoje obietnice; ale o to wszystko trzeba dbać przez cały czas, a nie tylko w czasie kursu. Jezus żyje!
Paweł B.
Czas rekolekcji nadziei był dla mnie bardzo ważnym wydarzeniem. Po pierwsze dawno nie miałem możliwości uszestniczyć w kursie SNE jako uczestnik.Po drugie codzienność: bycie mężem, ojcem, liderem wspólnoty sprawiało mi do czasu rekolekcji spore obciążenie, a to dlatego, że zapomniałem skąd czerpać moc do życia.Po trzecie dlatego, że Bóg czas rekolekcji zaczął dla mnie od przypomnienia wszystkich obietnic jakie mi złożył i ponownie się do nich przyznał.Po czwarte dlatego, że moja przyjaźń z Bogiem stała się całkiem nowa. Kiedy oddałem mu znowu swoje serce, On od razu zaczł we mnie działać jak za "starych, dobrych czasów" i zaczął też działać przeze mnie. On potwierdził to co we mnie już złożył, ale tworzy też nowe rzeczy.Po piąte na rekolekcje jechałem jak zardzewiały miecz, a Bóg zaczął mnie przekuwać,oczyszczać, polerować i ostrzyć. I to trwa.Po szóste - do?wiadczenie wspólnoty, radości, odpoczynku w Panu i Jego mocyPo siódme: mógłbym jeszcze długo pisać, ale siedem to miara doskonałości, a do niej chcę dążyć :o)Chwała Panu
Leszek