Poza Kościołem nie ma zbawienia

14 odpowiedzi
Przemek
portret użytkownika Przemek
Dołączył: 27/01/2009
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 1 rok 17 tygodnie temu.

uff..nie jestem teologiem to nie dogmat, ale stwierdzenie, którego Kościół używał aż do któregoś tam z ostatnich soborów,tu moze aletheja pomoże ;)

 jak rozumiecie to zdanie? nikt, kto nie trwa w łączności z Kościołem nie będzie zbawiony?

Bożena
portret użytkownika Bożena
Dołączył: 10/06/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 15 godziny 24 min. temu.
Kościół założył  Jezus Chrystus, Kościół, którym On kieruje, On prowadzi, w Nim i z Nim mamy wszystko.
Przemek
portret użytkownika Przemek
Dołączył: 27/01/2009
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 1 rok 17 tygodnie temu.

Amen siostro, racja :)

 ale co z osobami które to negują? na przykład protestantami?

buddystami? muzułmanami?

 jakbym miał obstawiać to tak duchowo myślę, że czuję jedność z przynajmniej częścią protestantów - kiedy widzę, jak prawdziwie wyznają Jezusa.

 Pytam o buddystów, muzułmanów - bo w dzisiejszych czasach prowadzimy dialog - głosimy że w Kościele jest pełnia Prawdy, ale bez jakiegoś specjalnego nacisku, mam wrażenie, że szacunek dla innych przeważa nad głoszeniem. więc albo Kościół się pomylił ogłaszając takie stwierdzenie(że poza nim nie ma zbawienia), albo popełniamy wielki grzech zaniedbania nie głosząc aktywnie Dobrej Nowiny tym ludziom.

 sam nie wiem, co do końca o tym myśleć, więc pytam - co myślicie? pomoc teologa będzie nieoceniona ;>

 

Bożena
portret użytkownika Bożena
Dołączył: 10/06/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 15 godziny 24 min. temu.
Każdy kto w swej wierze jest wierny, będzie kiedyś z Bogiem, tylko On zna nasze serca, szczerość w tym w czym jesteśmy jest ważna. I wiem ,że zawsze Bóg daje szanse wyboru w chwili śmierci . Nie jest winny ten, kto nie miał szans poznania Jezusa.
admin
portret użytkownika admin
Dołączył: 04/01/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 5 tygodnie 3 dni temu.
Według mnie kwestia jest dyskusyjna śmiech
Przemek
portret użytkownika Przemek
Dołączył: 27/01/2009
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 1 rok 17 tygodnie temu.
Admin, Twój celny post sprawi, że dyskusja z pewnością nabierze  rozpędu ;D
Lechu
portret użytkownika Lechu
Dołączył: 22/01/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 13 godziny 8 min. temu.

 

Przemek, wyjąłeś mi to z ust. śmiech Admin wniósł do tematu nowe światło. Jako Admin pobłogosławił dyskusję.

"Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." J 14,6 Idąc za tym Słowem: Jezus jest Głową Ciała, Ciałem jest Kościół. Skoro nikt nie przychodzi do  Ojca bez pośrednictwa Jezusa, więc i Jego Ciała. Z tego wynika że Jezus utożsamia się z Kościołem. Reszta jest wielką tajemnicą, w jaki sposób wygląda to pośrednictwo, szczególnie wobec tych, którzy z Kościołem się nie spotkali, lub nie "mieli po drodze". Słowo Boże mówi, że będziemy sądzić aniołów, może wtedy?

 

admin
portret użytkownika admin
Dołączył: 04/01/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 5 tygodnie 3 dni temu.
Taaaakkk. Ja osobiście nie przepadam za standardowymi rozwiązaniami.
Przemek
portret użytkownika Przemek
Dołączył: 27/01/2009
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 1 rok 17 tygodnie temu.

Trochę o tym poczytałem, tak trochę więc się nie mądrzę za bardzo;p

 ale z tego co wyczytałem, to nie ma zbawienia poza Kościołem(a nie ma Kościoła bez Chrystusa), więc - nie ma zbawienia poza Chrystusem 

i to o to głównie chodzi, z tego co rozumiem. Nie pojmujemy zbawienia, tak jak wielu rzeczy, drogi Pana nie są naszymi drogami, jak wiadomo. Kościół to tłumaczy tak, że nie wiemy, nie możemy osądzić, czy ktoś będzie zbawiony - ale mamy pewność, że muzułmanin, buddysta, prof Dawkins - jeśli będzie zbawiony, to Mocą Chrystusa, nie inaczej - czyli, to co już wiemy, nie ma innego Pośrednika w zbawieniu. Ciekawe;>

 polecam http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/poza_kosciolem.html

i krótsze http://mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_12.htm 

ksadam
portret użytkownika ksadam
Dołączył: 16/09/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 1 dzień 10 godziny temu.
Moi drodzy, nie wszystko, co mówią ludzie należący do Kościoła jest NAUCZANIEM KOŚCIOŁA, nawet nie wszystko, co ma imprimatur, czy też nawet jest autorstwa uznanych świętych:) Nie można też jednego zdania z tego nauczania rozumieć bez całego kontekstu. Kościół na II Soborze Watykańskim  potwierdza, że "Kościół jest konieczny do zbawienia" KK 14. Jednocześnie wskazuje na różne "kręgi przynależności do nowego Ludu Bożego (=Kościoła)" od katolików, poprzez protestantów etc. ponieważ "za wszystkich umarł Chrystus". Szczegóły w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele (Lumen Gentium) w skórcie KK, lub LG. Nie można więc odmówić możliwości zbawienia nikomu, należy jednak EWANGELIZOWAĆ każdego, abyśmy mogli być spokojni o jego zbawienieUśmiech
omyk
Dołączył: 30/05/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 12 tygodnie 2 dni temu.

Pozwolę sobie wkleić cytat w szerszym kontekście:

 

KK 13. Do nowego Ludu Bożego powołani są wszyscy ludzie. Toteż Lud ten, pozostając ciągle jednym i jedynym, winien się rozszerzać na świat cały i przez wszystkie wieki, aby spełnił się zamiar woli Boga, który naturę ludzką stworzył na początku jedną i synów swoich, którzy byli rozproszeni, postanowił w końcu w jedno zgromadzić (por. J 11,52). Na to bowiem posłał Bóg Syna swego, którego ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy (por. Hbr 1,2), aby był Nauczycielem, Królem i Kapłanem wszystkich, Głową nowego i powszechnego ludu synów Bożych. Na to wreszcie zesłał Bóg Ducha Syna swego, Pana i Ożywiciela, który dla całego Kościoła i dla poszczególnych oraz wszystkich razem wierzących jest zasadą zespolenia i jedności w nauce apostolskiej oraz w obcowaniu wzajemnym, w łamaniu chleba i modlitwach (por. Dz 2,42 gr.). Wśród wszystkich tedy narodów ziemi zakorzeniony jest jeden Lud Boży, skoro ze wszystkich narodów przybiera on sobie swoich obywateli, obywateli Królestwa o charakterze nie ziemskim, lecz niebiańskim. Wszyscy bowiem wierni rozproszeni po świecie mają ze sobą łączność w Duchu Świętym i w ten sposób "mieszkaniec Rzymu wie, że Hindusi są członkami tego samego co on organizmu". A ponieważ Królestwo Chrystusowe nie jest z tego świata (por. J 18,36), przeto Kościół, czyli Lud Boży, wprowadzając to Królestwo, nie przynosi żadnego uszczerbku dobru doczesnemu jakiegokolwiek narodu, lecz przeciwnie, wspiera i przyswaja sobie uzdolnienia i zasoby oraz obyczaje narodów, o ile są dobre, a przyjmując oczyszcza je, umacnia i podnosi. Pamięta bowiem o tym, że winien zbierać wespół z tym Królem, któremu narody dane zostały w dziedzictwo (por Ps 2,8) i do którego miasta przynoszą dary i upominki (por Ps 71 (72),10, Iz 60,4-7, Ap 21,24). To znamię powszechności, które zdobi Lud Boży, jest darem samego Pana, dzięki temu darowi Kościół katolicki skutecznie i ustawicznie dąży do zespolenia z powrotem całej ludzkości wraz ze wszystkimi jej dobrami z Chrystusem - Głową w jedności Ducha Jego. Dzięki tej katolickości poszczególne części przynoszą innym częściom i całemu Kościołowi właściwe sobie dary, tak iż całość i poszczególne części doznają wzrostu na skutek tej wzajemnej łączności wszystkich oraz dążenia do pełni w jedności. Dzięki temu Lud Boży nie tylko stanowi zgromadzenie rozmaitych ludów, lecz także sam w sobie składa się z rozmaitych stanów. Istnieje bowiem wśród jej członków rozmaitość - bądź to według funkcji, wyrażająca się tym, że niektórzy dla dobra braci swoich sprawują święte szafarstwo, bądź według stanu i określonego sposobu życia, polegająca na tym, że duża liczba ludzi w stanie zakonnym, dążąc do świętości bardziej stromą drogą, przykładem swym dodaje bodźca braciom. Stąd też we wspólnocie kościelnej prawomocnie istnieją partykularne Kościoły, korzystające z własnej tradycji, przy czym nienaruszony pozostaje prymat Stolicy Piotrowej, która całemu zgromadzeniu miłości przewodzi, nad prawowitymi odrębnościami sprawuje opiekę, a równocześnie pilnuje, aby odrębności nie szkodziły jedności, lecz raczej jej służyły. Stąd wreszcie między poszczególnymi częściami Kościoła istnieją więzy głębokiej wspólnoty co do bogactw duchowych, pracowników apostolskich i doczesnych pomocy. Albowiem członkowie Ludu Bożego powołani są do wzajemnego udzielania sobie dóbr i również do poszczególnych Kościołów odnoszą się słowa Apostoła: "Jak każdy otrzymał łaskę, tak niech usługuje jeden drugiemu na wzór dobrych szafarzy rozlicznej łaski Bożej" (1 P 4,10). Do tej zatem katolickiej jedności Ludu Bożego, która jest znakiem przyszłego pokoju powszechnego i do niego się przyczynia, powołani są wszyscy ludzie i w różny sposób do niej należą lub są jej przyporządkowani zarówno wierni katolicy, jak inni wierzący w Chrystusa, jak wreszcie wszyscy w ogóle ludzie, z łaski Bożej powołani do zbawienia.

KK 14. Sobór święty zwraca się w pierwszym rzędzie do wiernych katolików. Uczy zaś, opierając się na Piśmie świętym i Tradycji, że ten pielgrzymujący Kościół konieczny jest do zbawienia. Chrystus bowiem jest jedynym Pośrednikiem i drogą zbawienia, On, co staje się dla nas obecny w Ciele swoim, którym jest Kościół, On to właśnie podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu (por. Mk 16,10, J 3,5) potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają się przez chrzest jak przez bramę. Nie mogliby tedy być zbawieni ludzie, którzy wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź też w nim wytrwać. Do społeczności Kościoła wcieleni są w pełni ci, co mając Ducha Chrystusowego w całości przyjmują przepisy Kościoła i wszystkie ustanowione w nim środki zbawienia i w jego widzialnym organizmie pozostają w łączności z Chrystusem rządzącym Kościołem przez papieża i biskupów, w łączności mianowicie polegającej na więzach wyznania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego oraz wspólnoty (communio). Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła "ciałem", ale nie "sercem". Wszyscy zaś synowie Kościoła pamiętać winni o tym, że swój uprzywilejowany stan zawdzięczają nie własnym zasługom, lecz szczególnej łasce Chrystusa, jeśli zaś z łaską tą nie współdziałają myślą, słowem i uczynkiem, nie tylko zbawieni nie będą, ale surowiej jeszcze będą sądzeni. Katechumeni, którzy za sprawą Ducha Świętego z wyraźnej woli swojej pragną być wcieleni do Kościoła, już dzięki temu pragnieniu są z nim w łączności, toteż Matka - Kościół już jak na swoich rozciąga na nich swą miłość i troskę.

KK 15. Co zaś się tyczy tych ludzi, którzy będąc ochrzczeni noszą zaszczytne imię chrześcijan, ale nie wyznają całej wiary lub nie zachowują jedności wspólnoty (communio) pod zwierzchnictwem Następcy Piotra, to Kościół wie, że jest z nimi związany z licznych powodów. Wielu bowiem jest takich, którzy mają we czci Pismo święte, jako normę wiary i życia, i wykazują szczerą gorliwość religijną, z miłością wierzą w Boga Ojca wszechmogącego i w Chrystusa Syna Bożego, Zbawiciela, naznaczeni są chrztem, dzięki któremu łączą się z Chrystusem, a także uznają i przyjmują inne sakramenty w swoich własnych Kościołach czy wspólnotach kościelnych. Wielu z nich posiada również episkopat, sprawuje Świętą Eucharystię i żywi nabożeństwo do Dziewicy Bogarodzicielki. Dochodzi do tego łączność (communio) w modlitwie i w innych dobrodziejstwach duchowych, a co więcej, prawdziwa jakaś więź w Duchu Świętym, albowiem Duch Święty przez swe łaski i dary wśród nich także działa swą uświęcającą mocą, a niektórym spośród nich dał nawet siłę do przelania krwi. Tak oto we wszystkich uczniach Chrystusowych Duch wzbudza tęsknotę i działanie, aby wszyscy, w sposób ustanowiony przez Chrystusa, w jednej trzodzie i pod jednym Pasterzem zjednoczyli się w pokoju. Aby zaś to osiągnąć, Kościół - Matka modli się ustawicznie i trwa w nadziei i rozwija działalność, a synów swoich zachęca do oczyszczenia się i odnawiania, żeby znamię Chrystusa jeszcze mocniej jaśniało na obliczu Kościoła.

KK 16. Ci wreszcie, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób przyporządkowani są do Ludu Bożego. Przede wszystkim więc naród, który pierwszy otrzymał przymierze i obietnice i z którego narodził się Chrystus wedle ciała (por. Rz 9,4-5), lud dzięki wybraniu szczególnie umiłowany ze względu na przodków, albowiem Bóg nie żałuje darów i wezwania (por. Rz 11,28-29). Ale plan zbawienia obejmuje także i tych, którzy uznają Stworzyciela, wśród nich zaś w pierwszym rzędzie muzułmanów, oni bowiem wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama, czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego, który sądzić będzie ludzi w dzień ostateczny. Także od innych, którzy szukają nieznanego Boga po omacku i wśród cielesnych wyobrażeń, Bóg sam również nie jest daleko, skoro wszystkim daje życie, tchnienie i wszystko (por. Dz 17,25- 28), a Zbawiciel chciał, aby wszyscy ludzie byli zbawieni (por. 1 Tm 2,4). Ci bowiem, którzy bez własnej winy nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym sercem jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się pod wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie. Nie odmawia też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie. Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii i jako dane im przez Tego, który każdego człowieka oświeca, aby ostatecznie posiadł życie. Nieraz jednak ludzie, zwiedzeni przez Złego, znikczemnieli w myślach swoich i prawdę Bożą zamienili w kłamstwo, służąc raczej stworzeniu niż Stworzycielowi (por. Rz 1,21 i 25), albo też żyjąc i umierając na tym świecie bez Boga, narażeni są na rozpacz ostateczną. Toteż, aby przyczynić się do chwały Bożej i do zbawienia tych wszystkich, Kościół mając w pamięci słowa Pana, który powiedział: "Głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu" (Mk 16,16), pilnie troszczy się o wspieranie misji.

kiri.joanna
portret użytkownika kiri.joanna
Dołączył: 08/05/2009
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 1 rok 11 tygodnie temu.
<<Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».  Mt 18,20
A
portret użytkownika A
Dołączył: 03/01/2010
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 28 tygodnie 4 dni temu.
Z góry przepraszam, jeśli odpowiedź na to pytanie mi umknęła, ale nurtuje mnie taka rzecz: czy ktoś, kto został ochrzczony, poznał dobrze Naukę Kościoła, ale w pewnym momencie swojego życia świadomie odrzucił wiarę Kościoła rzymskokatolickiego formalnym aktem apostazji - może być zbawiony? Czy czekają go już po śmierci tylko męki piekielne na wieki wieków?

----

CytatyBiblijne.pl

ksadam
portret użytkownika ksadam
Dołączył: 16/09/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 1 dzień 10 godziny temu.
"Bóg nie przeznacza nikogo do piekła" (KKK1037), a Kościół nigdy o żadnym człowieku nie powiedział oficjalnie, że jest w piekle. Ten, kto decyduje się na apostazję robi głupotę i popełnia grzech, ale to Bóg zna jego serce i motywacje, przyczyny i świadomość i wie, czy to "nie" jest wystarczająco mocne jako decyzja o wiecznym oddzieleniu od Boga.
Bożena
portret użytkownika Bożena
Dołączył: 10/06/2008
Użytkownik jest wylogowany. Ostatnio widziany 15 godziny 24 min. temu.
"A" w Twoich wypowiedziach przewija się  - kto będzie zbawiony?  każdy, kto szczerze wierzy w to, co na dzień dzisiejszy uważa  za słuszne, jest w tym wierny. Ale Bóg nigdy nie ustanie , aby doprowadzić go na właściwą droge, jeżeli na niej nie jest, dlatego ten kto szuka znajdzie drogę do Boga. Ważne ,aby się nie poddawał, szukał i trwał. Bóg nigdy nie zostawia człowieka samego, ale musimy to dostrzec. Tak jak kiedyś nie rozumiałam - takich słów jak : mają oczy , a nie widzą, mają uszy , a nie słyszą.... zrozumiałam po czasie, tak człowiek może zmienić zdanie. Tylko Bóg zna nasze intencje i serca, i tylko Bóg decyduje gdzie będziemy, a tego na ziemi nikt nie wie. Zgadzam się z wypowiedzią ks. Adama.