„O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jakże piękna!” PnP 4,1
To Ty, Boże, powiedziałeś mi pierwszy, że mnie szczerze kochasz, kiedy nie usłyszałam tego wcześniej od nikogo innego…
To Ty jedyny powiedziałeś mi, że chcesz abym żyła, kiedy moje serce pragnęło popaść w otchłań wiecznej ciemności…
To Ty powiedziałeś mi, że jestem dla Ciebie najważniejsza, kiedy czułam, że dla wielu ważnych osób nic nie znaczę…
To Ty powiedziałeś mi, że jestem wartościowa, kiedy chciano mnie tej wartości pozbawić…
To Ty powiedziałeś mi, że jest dla mnie nadzieja, kiedy inni chcieli mi tę nadzieję odebrać…
To Ty powiedziałeś mi, że noszę w sobie dobroć, mądrość i ogrom możliwości do rozwoju, gdy inni wątpili w to, kim jestem naprawdę…
To Ty powiedziałeś mi, że będę kochana oraz że wszystko co najlepsze wciąż jeszcze przede mną, kiedy niektórzy spisali mnie już na straty…
To Ty powiedziałeś mi, że mnie kochasz, nawet kiedy popełniam błędy i upadam, kiedy inni nierzadko odwracają się, gdy mi coś nie wychodzi…
To Ty powiedziałeś mi, że mam się nie kierować opiniami innych, bo najważniejsze jest co myślisz i mówisz o mnie Ty, gdyż i tak nigdy nie spełnię oczekiwań wszystkich dookoła…
To Ty powiedziałeś mi, że we mnie wierzysz, kiedy inni często nie wierzą we mnie…
To Ty sprawiłeś, że codziennie uczę się, by radować się każdym dniem, nawet gdy inni sprawiają mi ból…
To Ty sprawiłeś, że uczę się błogosławić i modlić za swoich przeciwników, choć wymaga to wiele samozaparcia…
To Ty sprawiłeś, że uczę się trudnej sztuki przebaczania, aby mieć serce wolne od bólu, kiedy świat mówi, że najlepsza jest zemsta…
To Ty jeden czynisz mnie prawdziwie szczęśliwą i uczysz, by nie żyć fałszywą ułudą ludzkiego pojmowania szczęścia…
To Ty nauczyłeś mnie, by zacząć dbać o swoje potrzeby, o swój odpoczynek i spokój, aby żyć w poczuciu szacunku do siebie samej i swojego ciała…
To Ty pokazałeś mi, że każdy dzień jest sam z siebie warty życia, bo codziennie dajesz mi tak wiele powodów, aby żyć…
To Ty uczysz mnie wdzięczności za to co mam, nawet kiedy w ocenie innych nie mam nic…
To Ty pokazujesz mi, żeby się nie bać i iść z odwagą do przodu, bo żyjąc z Tobą nie powinnam się o nic lękać…
To Ty uczysz mnie, by się nie poddawać, kiedy ja nie mam już siły do walki…
To Ty jeden słyszysz mój płacz i jesteś dla mnie pocieszeniem, kiedy inni nie potrafią stawić czoła moim łzom…
To Ty jeden masz dla mnie najlepsze rozwiązania, bo tylko Ty jeden pragniesz w pełni mojego szczęścia…
To Ty jeden mówisz mi zawsze prawdę, dzięki czemu mogę Ci ufać w każdej sytuacji…
To Ty jeden nadajesz prawdziwy sens mojemu życiu, czynisz je wartościowym i uczysz świadomego podchodzenia do powołania, jakie we mnie wkładasz…
To Ty jeden powiedziałeś mi, że mnie nigdy nie opuścisz ani nie zostawisz choćby świat odwrócił się ode mnie…
To Ty jeden powiedziałeś mi, że mam szukać swojej siły w Tobie i budować swoje życie na Tobie, bo wtedy mój dom się ostanie…
To Ty dałeś mi nowych przyjaciół i pokazałeś mi, że są wokół mnie ludzie, którzy chcą mi pomagać i wspierać w chwilach choroby i bezradności, ale też drobnymi gestami miłości czynią piękniejszą moją codzienną rzeczywistość…
To Ty sprawiasz, że wzrastam w marzeniach i mogę oczekiwać coraz więcej od życia…
To Ty prowadzisz mnie tam, gdzie bym nigdy nie poszła, gdyby Ciebie nie było…
To dzięki Tobie żyję, poruszam się i jestem…
To dzięki Twojej miłości uczę się miłości i szacunku do siebie samej…
To dzięki Tobie uczę się wytrwale bycia szczęśliwą sama ze sobą…
To dzięki Tobie mogę rozkwitać jako kobieta i cieszyć się swoją kobiecością i dziękować Ci za to kim mnie stworzyłeś…
To dzięki Tobie uczę się tego, by się w pełni akceptować i przyjmować z wdzięcznością każde dobre słowo od innych…
To dzięki Twojemu Słowu każdego dnia uczę się wierzyć w to, że jestem piękna i wartościowa i mogę być kochana tylko za to, że jestem…
To dzięki Tobie wiem, że nie muszę zasługiwać na miłość, bo Ty kochasz mnie tylko dlatego, że istnieję i z miłości do mnie ofiarowałeś swoje życie na krzyżu…
To Ty, Boże, powiedziałeś mi kiedyś „o jakże jesteś piękna, przyjaciółko moja”
i za to CI DZIĘKUJĘ.
Dziękuję za to, że we właściwym czasie odpowiedziałeś na moją modlitwę…
Dziękuję za to, że przyszedłeś z ratunkiem, wybawieniem i uzdrowieniem duszy…
Dziękuję za to, że dałeś obietnicę i nadzieję lepszego jutra…
Dziękuję za to, że chcesz być stale obecny przy mnie…
Dziękuję za to, że chcesz mi codziennie błogosławić…
Dziękuję za to, że chcesz prowadzić mnie coraz wyżej i dalej…
Dziękuję za to, że chcesz czynić w moim życiu to, co dziś wydaje mi się po ludzku niemożliwe i nierealne, ale co możliwe jest dzięki Twojej łasce…
Dziękuję za to, że chcesz czynić moje życie pełnym kolorowych barw, a wszelką pojawiającą się ciemność zamieniać w światłość, jaką wnosi Twoja obecność…
