Był sobie pasterz, który wypasał owce w górach przy potoku. Jednego dnia jedna z jego owiec natrafiła w trawie na jadowitego węża, który ukąsił ją w szyję.
Pasterz widząc jej cierpienie mocno się martwił o jej stan. Była tak słaba i chora od trującego jadu, że wydawało się iż nie dożyje poranka.
Jednak kolejnego dnia nie umarła, następnego też wątła i apatyczna jednak wciąż żywa. Każdego kolejnego dnia powoli wracała do sił aż po tygodniu zaczęła normalnie jeść i funkcjonować.
Pasterz postanowił wiec dociec dlaczego po tak śmiercionośnym ukąszeniu owca jednak nie umarła.
…
Ta z pozoru dziwna historia wydarzyła się naprawdę, a pasterz postanowił drążyć temat. Okazało się bowiem, że we krwi owiec znajdują się przeciwciała, które są w stanie zwalczyć śmiercionośny jad węży.
Nie wiem czy wiesz, ale na Wyspach Brytyjskich są specjalnie dedykowane farmy owiec przeznaczone na pozyskiwanie z ich krwi lekarstw, na wypadek gdyby kogoś ugryzł taki wąż. Są rozprowadzane do punktów aptecznych w różne części świata.
Obraz Baranka zabitego (Jezusa) i Jego Krwi jako lekarstwa na śmiercionośny jad węża (Szatana) nie jest jedynie poetycką przenośnią oderwaną od nauki.
W Księdze Liczb czytamy o tym, że Izraelici ściągnęli na siebie karę jadowitych węży ponieważ szli i narzekali jak to źle im na pustyni.
Oprócz prostego wniosku, że nie warto iść przez życie i narzekać, bo narażamy się na coś o wiele gorszego, jest jeszcze jedna prawda.
Mojżesz sporządził węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu, aby każdy kto na niego spojrzy nie umarł choć kąsały go jadowite węże przez cały ten czas.
Prawda jest taka, że Bóg nie usuwa spod naszych nóg węży, ale daje nam Baranka – Jezusa – oraz Jego Krew, która w nas ma moc pokonać skutki śmiercionośnego jadu węża. Skutki naszych grzechów, które pozwalają mu mieć do nas dostęp.
Nie chodzi o to, że nie doświadczymy nigdy cierpienia, ale o to, że wpatrzeni w Oblicze Boga jesteśmy nie do zniszczenia, kiedy zło próbuje nas zniszczyć.
Bóg wiedział, że na tym świecie panuje zło, jednak wyposażył nas przez Krew Jezusa w przeciwciała, które je odeprą jeśli tylko skierujemy swój wzrok z problemu, który nas kąsa, prosto na Jezusa i Jego Krzyż. Na Krew Baranka.
Słowo Boże mówi nam, że „wiele nieszczęść spada na sprawiedliwego – lecz ze WSZYSTKICH Pan go wybawia.”
W Krzyżu mamy wybawienie i życie. A w naszych żyłach, jeśli narodzimy się z Ducha Świętego płynie Krew Jezusa, która ma potężną moc ocalenia i uzdrowienia.
Jezus jest Dobrym Pasterzem i daje życie za swoje owce, aby one miały to życie i miały je w obfitości.
I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, aby był wywyższony Jezus w moim i Twoim życiu.
Abyśmy bez względu na to czy dotykani przez zło czy nie, szli śmiało i pewni wybawienia od śmierci w Jego Krwi przez moc płynącą z Krzyża Jezusa.
MODLITWA:
Jezu, dziękuję Ci za Twój Krzyż i Krew Twoją, którą mnie uzdrawiasz i chronisz. Niech Ona mnie okryje i uczyni niewidocznym dla nieprzyjaciela. Przebacz mi grzechy moich ust, a szczególnie narzekania, które sprowadzają nieszczęście.
Wyrzekam się wszystkich słów szemrania przeciw Tobie i nieustannego narzekania. Wybaw mnie od konsekwencji moich słów i od wszelkiego zła przez Twój Krzyż. Napełnij mnie życiem Twoim w Duchu Świętym na Chwałę Ojcu.
Amen.
