W dniach 17-19.04.2026r. prowadziliśmy 3 kursy równolegle: Nowe Życie w Lubecku, Emaus w Horsens (Dania) oraz KAMCh w Gliwicach. W KAMChu wzięły udział 30 osoby, a poprowadziła go 11-osobowa ekipa. Grupa uczestników była niezwykle zgrana, otwarta i pełna wzajemnej życzliwości – piękne doświadczenie wspólnoty. Widoczna była także radość z otrzymanych charyzmatów oraz żywe działanie Boga pośród nas, którego każdy mógł doświadczyć na swój sposób.
Poniżej świadectwa z tego czasu. Uczestnicy odpowiadali na pytania:
- Co Bóg uczynił dla mnie w tym czasie?
- Co planuję z tym doświadczenie zrobić?
Anonim
- Bóg dał mi nowe życie i charyzmaty. Mam ogromną radość i energię do działania.
- Pragnę uwielbiać i służyć swoimi darami we wspólnocie.
Bolesław
- Ten kurs uświadomił mnie jak bardzo ważna jest modlitwa osobista.
Po usłyszeniu dwóch proroctw, że będę tym, na którym będzie się budować nasza wspólnota i że będę tym, który będzie przyciągał nowy narybek, wiem, że muszę mocniej i bardziej intensywnie zadbać o moją modlitwę.
Czuję, że Bóg szykuje mnie do tego, abym stawał się lepszy dla innych.
Ten kurs odpalił we mnie chęć rozwoju. - A plan mój jest bardzo prosty – wzrastać w modlitwie, aby spełnić to, co zostało mi przekazane.
Ilona
- Bóg otwarł moje serce i głowę na „nowe” – doświadczenie posługi charyzmatycznej, modlitwę uwielbienia słowem, analizę mojej modlitwy osobistej. Bóg zatroszczył się też o nowe osoby w moim życiu – za co jestem Mu ogromnie wdzięczna.
- Nie wiem jeszcze jak, ale bardzo bym chciała otworzyć się na dary, które dane mi było otrzymać. Udoskonalę swoją modlitwę osobistą i będę służyć uwielbieniem we wspólnocie.
Asia
- Bóg pokazał mi jak jestem zablokowana, jak bardzo potrzebuję modlitwy osobistej, aby wzrastać i żeby się otwierać bardziej na Jego działanie, aby prosić Go o wszystko. Aby nie bać się… On chce, abym pokonywała swoje ograniczenia.
- Planuję być konsekwentna w modlitwie i proszeniu o charyzmaty, które wlał w moje serce już dawno temu. Aby przerwać tamę i żeby strumień Jego łaski przelewał się przeze mnie. Abym została pustym naczyniem, do którego On może w pełni się wlać. Będę prosić o wiarę.
Bogna
- Bóg w czasie kursu zrobił dla mnie tak wiele, że czuję się fizycznie wyczerpana, a wewnętrznie napełniona tak bardzo, że sama nie wiem co mam z tym zrobić! :D
Doświadczyłam ogromnej Bożej miłości w czasie modlitwy o wylanie Ducha Świętego, nabrałam odwagi do wielbienia językami, miałam więcej obrazów i słów poznania niż kiedykolwiek. - Planuję teraz trwać w dziękczynieniu, prosić Pana, by rozjaśnił mi jeszcze bardziej, do czego mnie posyła i gdzie chce mnie widzieć… No i działać! Dzięlić się Bożą miłością, bo jej nie da się zatrzymać dla siebie!
Kasia
- Boża droga jest taka kręta i zaskakujące, że sama nie mogę jeszcze uwierzyć w to, co się zadziało.
To jakby pagórki się zachwiały i poruszyły moją Duszę i serce. Tak długo czekałam i tupałam nóżkami krzycząc przez mikrofon – TATO DAJ MI ZNAK, CO ZE MNĄ DALEJ, JAKI JA MAM CHARYZMAT I CO MAM ROBIĆ!
I stało się, dostałam łaskę BOGA, który wskazał mi kierunek mojej drogi – w kształcie świetlistego „leja”. - TAK, WCHODZĘ W TO CAŁĄ SOBĄ. JESTEM PANIE, BY IŚĆ ZA TOBĄ.
Piotrek
- To był piękny Boży czas, Bóg po raz kolejny wskazał mi kierunek działania. Kiedy rok temu jeszcze mówił „Spokojnie, wszystko przyjdzie z czasem”, to dziś mówi „Wsiadaj do tego auta i gaz do dechy. Idź i głoś, mocniej, więcej módl się o odwagę, a Ja ci ją dam. Jesteś jak źródło wody, która na początku do Niego przypływa, by później, po chwili, tryskać z całą swoją mocą, rozlewać się na innych.”.
- Mam zamiar się poddać Bożej woli, choć się boję, ale chcę powiedzieć „Tak, chcę” i w tym trwać, wzrastać i rozwijać się, bo to kierunek wznoszący, dobry.
Adam Stemplewski
- Bóg przekazał mi skarby schowane i bogactwa głęboko ukryte, ażebym wiedział, że On jest Panem, który mnie woła po imieniu, moim Bogiem.
- Planuję wzrastać w łasce i poznianiu Pana naszego i Zbawiciela Jezusa Chrustusa! Jemu chwała zarówno teraz, jak i do dnia wieczności!
Amen
2P3,18
aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznana Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa.
Ef4,13
Witek
- Bóg przekonał mnie, że nie ma u Niego przypadków. Czekał na mnie mimo tego, że wydawało mi się, że miało mnie tu nie być. Odkryłem i upewniłem się, że jestem obdarowany charyzmatem. Nauczył mnie jak praktycznie pogłębiąć z Nim relację.
- Planuję rozwijać doświadczenie modlitwy dla siebie i dla wspólnoty (wspólnot), rodziny. Chcę mówić o tym wszystkim.
Witek K
- Po raz pierwszy od 20 lat pozwolił mi ponownie (lub po raz pierwszy tak naprawdę) poczuć obecność Ducha Świętego, który przeniknął mnie i mam przekonanie, że nie był to wynik mojej wyobraźni, jak kiedyś.
- Może kiedyś uda mi się złożyć to wszystko w jakąś całość. Z kilkoma osobami już się tym dzieliłem. I mam też silne poczucie, że mam charyzmat modlitwy wstawienniczej, po konsultacji z członkami starszymi wspólnoty. Oczywiście mam świadomość, że wymaga to długiego rozeznania, nigdy nie byłem o tym tak przekonany, nawet gdy tak czułem.
Marek
- Pan Bóg na tym kursie pozwolił mi na nowo uwierzyć w Jego miłość do mnie bez względu na to jak ułomny i niedoskonały jestem. Przywrócił mi ufność w to, że jestem tylko narzędziem w Jego rękach.
- Postaram się, najlepiej jak tylko mogę, dzielić się tym ze swoją Wspólnotą poprzez służbę dla Nich i dla Niego, ku Jego chwale.
Julia
- O dziwo nie miałam żadnych oczekiwań. A teraz widzę, jak bardzo, w jak idealnym momencie bycia we wspólnocie był dla mnie ten kurs. Niby wszystko wiem, ale to uporządkowanie było bardzo potrzebne.
- Na pewno wiele rzeczy wykorzystam we wspólnocie. Obraz Romea i Julii jako pokazanie na czym polega modlitwa osobista było w dechę. Lepiej bym tego nie wytłumaczyła, może dlatego, że też mam tak na imię, to przemówiło to do mnie.
M. =)
- Ogromne doświadczenie DUCHA ŚWIĘTEGO, JEGO miłości, przekonanie, że droga, którą kroczę jest dobra w JEGO oczach. Chcę O NIM ŚWIADCZYĆ.
- Przekazania dalej =), już dziś mamy spotkanie wspólnoty, więc będzie się działo =). Praca nad sobą, nad swoją osobistą modlitwą.
Anonim
- Pan Bóg pokazał mi moje miejsce i posługę we wspólnocie, której bardzo chciałam, lecz bardzo, bardzo się bałam. „Przywrócił” mnie na nowo do wspólnoty. Powiedział mi kilkukrotnie jak bardzo mnie kocha dokładnie taką, jaką jestem teraz, mimo moich wad, które ciągle w sobie widzę. Dał mi kierunek pracy nad sobą.
- Chcę służyć w tej diakonii, która mi została pokazana i mam zamiar to wprowadzić w czyn.
Max
- Przychodząc na ten kurs chciałem móc doświadczyć modlitwy charyzmatycznej. Moje pragnienie zostało spełnione i to z nawiązką. Na samym początku w sobotę, bardzo się bałem, nie wiedziałem co mam zrobić. Czułem i wiedziałem, że Bóg mówi do mnie przez inne osoby, które przekazują mi, żebym się otworzył i dzielił tym, co doświadczyłem. Momentem przełomowym było to, jak Tomek powiedział na forum, że jest tu jedna osóbka, która gryzie swoją uprząrz w zaprzęgu Boga. Jak to usłyszałem, to wiedziałem, że to jestem Ja i Bóg daje mi znać, że mam wyjść. Wyszedłem i od tego momentu zacząłem doświadczać mini cudów. To się modliłem językami, to miałem obrazy, to prorokowałem i nawet po raz pierwszy mogłem uczestniczyć w modlitwie wstawienniczej. Co ciekawe, zanim tego doświadczyłem, czułem mrowienie w rękach i gdzieś głęboko chciałem tego spróbować, a tu nagle zostałem poproszony do pomocy. Historia jest znacznie dłuższa, natomiast nikt mi nie powie, że Boga nie ma. JEZUS ŻYJE
- Dzielić się, mam używać moich charyzmatów do budowania wspólnoty.
Agnieszka
– Pan Bóg wlał na nowo zachwyt do mojej wspólnoty, do której przestałam systematycznie uczęszczać, bo coś mi tam nie pasowało. Poczułam na nowo, że do wspólnoty na spotkanie nie idę dla kogoś, ale dla Boga, dla budowania relacji z Nim.
– Otrzymałam charyzmat pocieszania. Na nowo zachwyciłam się charyzmatami, które otrzymałam wiele lat temu, a które mi spowszedniały. Na nowo Bóg dał doświadczenie radości i wdzięczności z ich posiadania.
– czuję, że Pan Bóg mnie uzdrowił z bólu barków, wyciągnął mnie z ciemności do światła.- Wykorzystać we wspólnocie, bardziej się zaangażować, widzieć więcej zalet niż wad. Wyjść ze strefy komfortu i pójść na spotkanie, kiedy mam możliwość zaangażować się w uwielbienie.
J.
Bóg pokazał mi, że jest dla mnie miejsce w tym świecie. Przywrócił mnie do życia we wspólnocie dając doświadczenie radości i jedności w uwielbieniu Pana. Przemówił do mnie przez ludzi, do zmiany tego co jest, do tego żeby pójść dalej i nie bać się głosić tego co dla mnie uczynił.
Anonim
- Ostatni czas był dla mnie trudny. Na kursie Pan wlał w moje serce pokój, nadzieję i pewność, że ma dla mnie plan, a ja jestem ważną częścią mojej wspólnoty. Przypomniał mi o moich darach duchowych i zachęcił do tego, abym odważyła się ich używać dla budowania innych, tak samo, jak inni użyli swoich darów, aby zbudować mnie.
- Kurs zachęcił mnie do tego, bym więcej czasu poświęciła na modlitwę osobistą i lekturą Słowa Bożego, a także do tego, bym z większą odwagą używała swoich charyzmatów, ufając, że Duch Święty będzie mnie prowadził.
Krzysztof
- Otrzymałem dar silnej wiary. Wiary na spiżowych nogach. Otrzymałem też odpowiedzi na nurtujące mnie pytania związane z posługami w innych miejscach nie związanych ze wspólnotą* oraz dotyczące życia zawodowego.
- Planuję służyć w mojej wspólnocie uzdolnieniami i wiedzą, którą otrzymałem. Pierwsza okazja nadarzy się już dziś, zostałem zaproszony do współprowadzenia uwielbienia.
*fundacja charytatywna
(Dz6,1-7) <<…Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali Słowo Boże, a obsługiwali stoły…>>
Magda
- W trakcie ostatniego dnia kursu KAMCh Bóg wskazał mi kierunek i dał światło na to, co mogłabym dla wspólnoty zrobić. Posługa w małej grupce – tu dostałam słowo od mojego Brata na temat mojego uśmiechu. Nie wiem czy jest coś takiego jak posługa uśmiechem, ale chcę wykorzystać ten dar.
- Chcę praktykować, próbować, rozwijać się na łonie wspólnoty. Nigdy nie byłam we wspólnocie i są to dla mnie rzeczy nowe. Mam pragnienie ożywienia wspólnoty.
