Formacja małżeńska 2019

24 luty 2020 oficjalnie zakończyliśmy roczną formację małżeńska.
Do końca dotarło 12 par małżeńskich (rozpoczęło 29 par!).

Zadaliśmy wszystkim pytanie „co dała waszemu małżeństwu roczna formacja?”
Poprosiliśmy o napisanie świadectw. – To część z nich.

Ewa i Zbyszek

Formacja dała nam to, że po ciężkim dla nas okresie z przed formacji, jesteśmy jeszcze razem. Formacja nas wzmocniła. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie, dużo rozmawiamy ze sobą na różne tematy. Jesteśmy wsparciem dla siebie. / Mój mąż mnie rozumie. Nauczyliśmy się nazywać to co przeżywamy. Rzadziej dochodzi do konfliktów, a jeśli już do nich dochodzi, to szybciej dochodzi do zgody. / Formacja spowodowała, że bardziej się kochamy. / Nasze dorosłe już dzieci też na tym skorzystały patrząc na nas. Nasze relacje z dziećmi oraz z resztą rodziny bardzo się poprawiły. / Poznaliśmy wspaniałych ludzi.

Krzysztof

Gdy usłyszałem od żony, że chce byśmy zapisali się na formację małżeńską, byłem bardzo negatywnie nastawiony do tego pomysłu. Moje nastawienie było takie, że przecież się nie rozwodzimy, nie biję żony, ona mnie nie bije, więc po co nam jakaś formacja małżeńską? Żona nie odpuszczała, zastosowała metodę „zdartej płyty” i jak mi potem powiedziała – bardzo się modliła o to bym zmienił decyzję. Pewnego dnia, dla świętego spokoju powiedziałem, że możemy się zapisać na formację. Wtedy żona poprosiła byśmy pojechali na wyjazd małżeński „rozpoczynający” formację. W drodze na ten wyjazd, praktycznie nie rozmawiałem z nią, ze złości że jadę. Tak było na początku. Po roku nie żałuję żadnego dnia spędzonego na spotkaniach formacyjnych. Formacja nie tylko wiele zmieniła w naszym małżeństwie, ale i w moim osobistym życiu. Dzięki wytrwałości, cierpliwości mojej żony popartej jej wiarą w Boga, jej gorliwej modlitwie, nasze małżeństwo wspięło się („awansowało”) na wyższy poziom. Moje życie się zmieniło. Z niedzielnego katolika chodzącego do kościoła „bo tak trzeba”, zmieniłem się w osobę która zaczęła postrzegać działanie Boga i Jego obecność w swoim życiu. Kluczowe słowa jakie mnie przeniknęły „Bóg jest fanem procesu”. Teraz wiem, że działanie Boga w naszym życiu to nie tylko cud który dzieje się w milisekundzie. Cud i działanie Boga również można postrzegać w dłuższej perspektywie czasu. W moim wypadku działanie Boga , w moim małżeństwie, moim i żony życiu, na przestrzeni ostatniego roku TO CUD.

Damian

Formacja przyniosła dla naszego małżeństwa bardzo duże zmiany: w relacji, w sposobie rozmowy, gospodarowaniu wspólnym czasem, sposobie zarządzania pieniędzmi. Wprowadziła na inny (wyższy) poziom sposób rozmowy, relacje (również te intymne), dostrzeganie potrzeb oraz akceptowanie błędów i niedoskonałości mojego męża/ mojej żony, naszego małżeństwa. Również relacje z naszymi dziećmi stały się bardziej świadome. Świadome o konsekwencje jakie mogą wystąpić w rodzinie w której relacje będą nieprawidłowe. Cały przekaz otrzymany podczas formacji jest bardzo cenny, potrzebny do budowania poprawnych więzi rodzinnych i relacji małżeńskich. W dniu dzisiejszym, nie wyobrażam sobie wrócić do miejsca, w którym było nasze życie zanim trafiliśmy na formację. Wszystkie otrzymane informacje są ziarnem, które zostało zasiane na dobrze przygotowanym gruncie i mam nadzieję że będzie owocowało i przyniesie obfite plony w przyszłości.         

Marzena

Chciałam Panu Bogu podziękować i wam za waszą posługę, zaangażowanie, miłość, czułość i możliwości. Ten czas formacji, był czasem mega obfitym w Boże łaski i miłosierdzie. Przerosło to moje oczekiwania. Na formację trafiliśmy mocno potłuczeni, kompletnie nie radząc sobie ze swoimi emocjami, złością, gdzie w trudnych chwilach (kłótniach) byliśmy o krok od rękoczynów. W małżeństwie czułam się bardzo samotna i odrzucona, miałam wrażenie że mój mąż jest zimny i to on ma problem w sferze emocjonalnej. Nic bardziej mylnego. Kiedy przyszedł czas dzielenia się w małżeństwie emocjami, czułam że jestem pod ścianą, że jeszcze chwila a mnie rozsadzi na kawałki. To był jeden z najtrudniejszych momentów mojego życia. Rozpacz, frustracje, beznadzieja, lęk, brak chęci do życia. To był mój stan. Pan Bóg przyszedł z pomocą, dostałam namiar na chrześcijańskiego psychologa. Pomimo długiego czasu oczekiwania, stało się tak że wizyta była już po kilku dniach. Zaczęłam pracować nad zranieniami, emocjami i ta praca trwa do dziś. Wierzę, że ta terapia była mi bardzo potrzebna, nazywam to co jest we mnie i oddaję Panu Bogu. Dokonuje się moje nawrócenie. Czułam, że w kwestii macierzyństwa też nie jest dobrze. Poprzez formację dowiedziałam się o „Kręgach Bliskości”- warsztatach w których uczestniczyliśmy z mężem i które bardzo nam pomogły w zrozumieniu naszych dzieci, ich reakcji, emocji. To nieustanna praca, ale warsztaty zmieniły mój kierunek macierzyństwa. Przestałam walczyć z naszymi dziećmi i narzekać na macierzyństwo, szukać informacji jak budować bliskość i jak również sobie wszystkie popełnione błędy. Praca nad sobą, miłość na którą otwierał mnie Pan Bóg, zaczęły przynosić dobre owoce w relacji małżeńskiej. Moje zbliżanie się do Pana Boga otwiera mnie na bycie tą, która uczy się kochać bezwarunkowo. Chociaż  popełniam mnó1)stwo błędów i ranię moich bliskich, to nie wyobrażam sobie mojego życia bez Pana Boga, beż formacji która poprowadziła mnie w drodze mojego, naszego nawrócenia. Wzdychałam kiedyś do Pana Boga, że chciałabym mieć stałego spowiednika i po pierwszej spowiedzi, otrzymałam propozycję regularnej spowiedzi. Chwała Panu! Formacja otworzyła mnie na proces uzdrowienia mojego i naszego małżeństwa. Otwarła mnie na ludzi. Poznałam wspaniałe osoby. Dziękuję za posługę, zaangażowanie, za przejaw miłości.

Ola i Mirek

Jesteśmy ogromnie wdzięczni Bogu i Wam którzy nam służyliście na tym kursie, za wiedzę którą przekazaliście w ciągu ostatniego roku. Wasze doświadczenie i niesamowite świadectwa, pozwoliły na inne spojrzenie na siebie. Na spojrzenie z miłością i delikatnością. Kurs ten ogromnie zbliżył nas do siebie, co zauważyły nasze dzieci, ale też rodzice i przyjaciele. Odnowiły się relacje, o których zapomnieliśmy. Bóg uzdrowił w nas wiele zranień z przeszłości i przełamał niemoc do rozwiązywania trudnych sytuacji. Przywrócił nam spojrzenie na siebie jako na osoby najbliższe sobie. Wróciła czułość i delikatność względem siebie tak jak w czasach narzeczeństwa. Kurs dał nam łatwe i proste rozwiązania jak dojść do tego wszystkiego. Dziękujemy i błogosławimy.

Sylwia i Stefan

Kurs pogłębił naszą relację małżeńską. Nauczył nas nowych rozwiązań i nowego spojrzenia na rozwiązywanie różnych sytuacji. Umocnił naszą miłość małżeńską i miłość do Boga. Pozwolił wnikliwiej poznać wzajemne oczekiwania. Nauczył wspólnej modlitwy i dzielenia się sprawami każdego dnia. Dzięki kursowi otworzyliśmy się na własne potrzeby, ale również na potrzeby innych ludzi. Nauczyliśmy się więcej dawać niż brać i cieszyć się z obdarowania.

Renata i Zdzisław

Na formacji małżeńskiej utwierdziliśmy się w przekonaniu, że razem z Panem Bogiem nasze małżeństwo staje się lepsze, szczęśliwsze, łatwiej się dogadujemy. Zaczęliśmy ze sobą serdecznie rozmawiać. Razem się modlimy i z większym zrozumieniem patrzymy na naszych bliskich, rodzinę. Staramy się być bardziej życzliwi dla siebie i innych.

Marek

Formacja -> pomogła w relacji z żoną. Mam postępujący pokój w sercu. Chęć pracy nad sobą. Nowe „Boże” znajomości. Chęć bliższych relacji z nimi.

Sabina i Marek

Po małżeńskiej formacji SNE Gliwice: Codzienna wspólna modlitwa włączyła Pana Boga do naszego małżeństwa. Daje przepiękne owoce, ochronę i błogosławieństwo. Jest dziękczynieniem, uwielbieniem i zawierzeniem. Daje siłę i radość. Jesteśmy po formacji lepszymi małżonkami, rodzicami, lepszymi ludźmi dla siebie i dla innych. Pan Bóg jest w centrum naszego życia bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Katarzyna i Daniel

Najtrudniejszą a zarazem najbardziej znaczącą zmianę w moim życiu, zapoczątkował kurs Crown na końcu formacji. Powierzenie wszystkiego co mam, uznanie Pana Boga za jedynego właściciela mojego dobytku oraz zapoczątkowanie składania dziesięciny, były dla mnie bardzo trudnymi krokami, które wymagały ode mnie prawdziwej zmiany myślenia. Spotkanie z O. Ksawerym było dla mnie  także bardzo ubogacającym doświadczeniem. Nauczania oraz wspólne spotkania, pozwoliły mi otworzyć oczy na pewne sprawy, zobaczyć nasze małżeństwo z innej perspektywy. Dzięki konkretnym narzędziom, które otrzymaliśmy, wiemy jak możemy pracować nad naszym małżeństwem aby było coraz głębsze i piękniejsze.

Dobre Wino
Aneta Skibińska

Cisza

„Kiedy znowu mnie zawiodą mój wzrok i słuch.  Gdy wypowiedzianym słowom już zabraknie tchu.  Pośród myśli słów potoku ukryła się wiem.  Usiądę i zaczekam na

Czytaj całość »
Kultura w krzyżykiem
Katarzyna Matóg

Potęga dobra

Słowem wstępu. Kultura i wartości są przekazywane przez różne narzędzia. Minęły bezpowrotnie czasy, gdy tym źródłem była jedynie rodzina, literatura i Kościół. Teraz czerpiemy z

Czytaj całość »