Świadectwa z rekolekcji „Akt małżeński” z o. K. Knotzem

W dniach 19-21.02 br. odbyły się rekolekcje „Akt małżeński” z o. Ksawerym Knotzem, w którym wzięło udział 36 małżeństw.

Uczestnicy dzielą się odpowiedziami na dwa pytania:

  1. Co Bóg zrobił dla Ciebie w czasie tego kursu?

  2. Jakie masz postanowienie po tym kursie?
  1. Dużo przemyśleń dotyczących przeżywania trzeciego etapu małżeństwa, czyli jego sakramentalnego wymiaru. Dla mnie osobiście trudnością jest myślenie o obecności Boga w moim życiu poprzez sakrament małżeństwa (ale być może wynika to w ogóle z moich problemów w odkrywaniu bliskości Boga w moim życiu). Co do samych rekolekcji, ten czas był naprawdę wartościowy, nie do przecenienia, dużo wartościowej wiedzy, której nie spotyka się na co dzień w kościołach, popartej przykładami z życia, to bardzo cenne i ułatwiające zrozumienie tematu. Otwarcie na pogłębianie tematów związanych z życiem małżeńskim, intymnością, płodnością, moralnością małżeńską, nie w kategoriach “dobro-zło”, ale jako procesu dorastania do pełni radości, wolności, głębszej miłości. Jesteśmy Ojcu wdzięczni, że przedstawia tę tematykę w sposób dający nadzieję każdej parze, niezależnie na jakim jest etapie rozwoju w swoim małżeństwie, za odwagę poruszania delikatnych intymnych stron życia małżeńskiego, w dodatku językiem pełnym szacunku, za zachęcanie do podjęcia drogi rozwoju w małżeństwie, a nie osądzanie pogłębiające wyrzuty sumienia i zniechęcenie. Okazja do wielu rozmów małżeńskich, szczególnie na te nieco trudniejsze tematy i szansa na zaprowadzanie zmian, do końca życia małżeńskeigo, bo przecież jesteśmy ciągle w drodze:-). Wielkie Bóg zapłać Ojcu i Organizatorom! Dziękujemy również za dodatkowe materiały wspierające rozmowy już po zakończeniu konferencji.
  2. Większa świadomość obecności Boga w naszym małżeństwie, który w dodatku jest po naszej stronie, wspiera nasz rozwój, a nie koryguje błędy. Lepsza jakość życia intymnego, pogłębienie więzi małżeńskiej, więcej rozmów na tematy, którym nie poświęcaliśmy zbyt dużo czasu oraz więcej wspólnej modlitwy małżeńskiej. Będziemy również poszerzać wiedzę dla siebie, ale także by móc nią służyć innym parom.

B&A

  1. Radość z Bożej obecności w naszej bliskości.
  2. Dużo drobnych spraw.

Katarzyna i Paweł Senska

  1. Zaproszenie Pana Boga do naszej seksualności. Dotknęła mnie prawda, że Bóg jest w relacji, więc relacja jest najważniejsza. Odkryciem Ameryki było też to, że jesteśmy w drodze i dorastamy współpracując z łaską do kolejnych poziomów. Całe życie się obwiniałam, że nie weszłam w małżeństwo z dojrzałością i żelaznymi zasadami, ale słowa ojca uświadomiły mi, że weszliśmy z tym, co wtedy mieliśmy i łaską jest, że dziś jesteśmy dużo dalej.
  2. Myślę, że wolność i radość z bycia razem. Że zostanie przesunięty akcent z pytania co jest tu może grzeszne na szukanie Boga w relacji.

B.M.

  1. Zabiorę ze sobą większą niż dotychczas świadomość obecności Boga w akcie małżeńskim. Doświadczyłam swego rodzaju wolności w sposobie myślenia na temat współżycia. Bóg na nowo odkrywał jak jest dobry i jak mnie kocha obdarzając takim wspaniałym mężem jakiego mi dał.
  2. Postaram się bardziej dbać o ten szczególny czas zbliżenia i mocniej okazywać miłość mężowi.

M.K.

  1. Ubogacenie przeżywania seksualności – wniesienie radości.
  2. Większa chęć i swoboda w seksualności.

S M

  1. Bierzemy to, że ta sfera jest równie ważna jak pozostałe, i trzeba się o nią systematycznie troszczyć.
  2. Jakość współżycia i przeżywanie go z większą świadomością.

PiM

  1. Rekolekcje utwierdziły mnie o ważności sfery seksualnej w małżeństwie na każdym jego etapie, uświadomiły o realnym uświęcaniu się małżonków we współżyciu. Jeszcze bardziej dotarło do mnie piękno mojej żony i to że Bóg tak realnie działa przez nią w naszym małżeństwie. Tak na co dzień jak i w naszych intymnych chwilach. I ta świadomość jest super :). Bóg jest i działa w bliskości małżonków i nic nie zabiera, nie ogranicza a zawsze obdarza :).
  2. Na pewno będziemy pracować wspólnie nad organizacją czasu dla siebie, rzeczywiście czas na współżycie sam się nie pojawia. Trzeba się przyłożyć, wcześniej położyć dzieci, zadbać o wyłączenie wszystkich przeszkadzaczy. Będziemy też dbać o siebie w czasie płodnym żeby ten czas na obecną chwilę będący czasem wstrzemięźliwości był czasem ciepłym z naszą wzajemną bliskością a nie stresującym czasem unikania się.

S.K.

Dobre Wino
Katalina

Zachowawcza nadzieja

Według autorów książki „Granice w randkowaniu” zachowawcza nadzieja to „stan, w którym żywimy nadzieję na to, że sprawy jakoś się ułożą, i w ten sposób

Czytaj całość »