Badanie serca

Mk 7,14-23
„Co wychodzi z człowieka, to właśnie go plami. Z wnętrza serca ludzkiego pochodzą złe myśli…”

Ten fragment zawsze przywodzi mi na myśl powiedzenie: stoi pod figurą, a diabła ma za skórą.
Sama po sobie wiem, że niejednokrotnie bardziej czczę Boga słowami niż sercem.

Tak często krytykujemy faryzeuszy, że wypełniali nakazy i zakazy, a w ich sercach nie było miłości, że byli dwulicowi i zakłamani. Czy my jednak jesteśmy lepsi?
Ja wcale nie czuję się lepsza od nich.
Sama nieraz łapię się na tym, że robię coś, bo tak trzeba, bo wypada, bo przykazania, bo przepisy, bo inni patrzą, a w sercu aż się kotłuje od złych myśli i niewypowiedzianych słów.

Pan Jezus dzisiaj bardzo kontrastowo pokazuje, że najważniejsze jest to, co w sercu. Z serca może wypływać miłość lub nienawiść, dobro lub zło.
Wszystko, co na zewnątrz nie będzie nic warte, jeśli będziemy to robić bez wiary, bez miłości.
Czy problemem w raju było to, że pierwsi rodzice zjedli owoc z zakazanego drzewa? Myślę, że nie. Nawet nieposłuszeństwo samo w sobie też nie było istotne. Istotna była intencja działania, to z czego ów nieposłuszeństwo wynikło. Fakt, że w czynie Ewy zabrakło zaufania i miłości do Boga (do Adama zresztą też) oraz, to, że sama chciała stać się jak Bóg – tu jest prawdziwy problem, a więc to, co zrodziło się w Jej sercu.

Zanim więc, jak faryzeusze, zarzucimy komuś, że nie wypełnia „prawa”, zbadajmy nasze serca, zobaczmy, co nami kieruje: miłość i troska o tego, kogo chcemy pouczać, czy własne samozadowolenie wynikające z pychy?

Dobre Wino
Redakcja

Rozważania Drogi Krzyżowej

Na ten Wielki Piątek zapraszamy do przeżycia Drogi Krzyżowej poprzez rozważania przygotowane przez członków naszej wspólnoty filię Gliwice Zatorze przy parafii Chrystusa Króla.Tematem przewodnim jest

Czytaj całość »