Nie bójcie się

„Tymczasem jezioro burzyło się z powodu gwałtownie wiejącego wiatru. Gdy, wiosłując, przepłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, dostrzegli idącego po jeziorze Jezusa, który zbliżył się do łodzi. I ogarnął ich lęk. Lecz On odezwał się do nich: „To Ja jestem. Nie bójcie się!”. Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź natychmiast znalazła się przy brzegu, do którego zmierzali.” J 6,18-21

Uczniowie nie bali, się wzburzonego jeziora, lecz ogarnął ich lęk, gdy zobaczyli Jezusa idącego po wodzie. Czyżby bali się, że to zjawa, czyżby Go nie poznali? A może fakt, że byli świadkami cudu kroczenia po wodzie przerastał ich. Może nie byli jeszcze gotowi, by świadczyć o tym, co dzieje się w ich życiu? 

Ileż to razy mnie ogarnia lęk, gdy doświadczam cudów w moim życiu, gdy doświadczam Bożej obecności, Bożej interwencji, gdy Bóg obdarza mnie łaską.

Boję się, bo wiem, że nie mogę tego zachować dla siebie, wiem, że nie mogę milczeć, wiem, że powinnam dzielić się z innymi tym, co Bóg czyni w moim życiu. Wtedy właśnie pojawia się lęk, bo jakże to: ja mam być świadkiem? Lepiej nie widzieć, nie słyszeć, nie rozpoznawać, udawać, że to przypadek, zrządzenie losu, łut szczęścia.

A Jezus mówi: „To Ja jestem. Nie bójcie się!”

Gdy w końcu Go poznam, gdy w końcu przyznam, że to On i że czyni cuda w moim życiu, to nawet się nie spostrzegę, gdy z Jego pomocą znajdę się na drugim brzegu… wystarczy uwierzyć, zaufać, pokochać i zaryzykować… dla Boga i z Bogiem.

Dobre Wino
Katarzyna Matóg

Tajemniczy dobroczyńca

Święty Mikołaj jak mało który ze świętych zrobił międzynarodową karierę. Ale nie będziemy się skupiać na maskotce pewnej znanej firmy produkującej napoje gazowane, której wizerunki

Czytaj całość »