Rozważanie z dnia 08.09.2024r.

Iz 35,4-7a
Ps 146
Jk 2,1-5
Mk 7,31-37

„Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło wykrzyknie.”

„Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.”

Często bronimy się przed wypełnianiem jednego z głównym powołań każdego, kto uwierzył w Chrystusa, a mianowicie przed głoszeniem Dobrej Nowiny. Wciąż powtarzamy, że to nie dla nas, że nie potrafimy mówić, bo się stresujemy, jąkamy, brakuje nam słów, plączemy się w wyrażaniu myśli, no i najważniejszy argument: „mam za mało wiedzy”. Potrafimy wynajdować tysiące wymówek. Tymczasem, wydaje mi się, że główny problem tkwi w czym innym.

Dzisiaj czytamy o uzdrowieniu głuchoniemych, czyli tych, którzy ani nie słyszą ani nie mówią. Można powiedzieć, że co do zasady ktoś, kto nie słyszy, również nie mówi. Rzadko zdarza się, by ktoś słyszał i nie mówił, chyba, że ma w jakiś sposób uszkodzony aparat mowy. Rzadko też zdarza się, by ktoś, kto nie słyszy, mówił, a jeśli już się tak zdarzy, to jest to bardzo niewyraźna, często bełkotliwa mowa. Co zwróciło dzisiaj moją uwagę? To, że uzdrowienie w dzisiejszych czytaniach zazwyczaj zaczyna się od słuchu, a dopiero potem uzdrawiana jest mowa. Zwłaszcza to uzdrowienie w Ewangelii wyraźnie pokazuje, że Pan Jezus najpierw dotyka uszu chorego, a w efekcie uzdrowienia najpierw otwierają się uszy.

Może jest to daleko idąca analogia, ale według mnie tak jest właśnie z naszym brakiem umiejętności głoszenia Dobrej Nowiny. Nasze uszy nie są wystarczająco otwarte, zarówno na usłyszenie, jak i na słuchanie Słowa Bożego. Jesteśmy za mało uważni w słuchaniu tego, co Pan Bóg do nas mówi, a efektem tego jest również zamknięcie się na mówienie, na świadczenie o Bogu. Gdyby przypatrzeć się ile osób jest przeciętnie na jednej niedzielnej Eucharystii: 100-200? Ile z tych osób ma w ogóle świadomość, że są powołani do głoszenia Dobrej Nowiny: 50-70? A ile z nich próbuje to powołanie realizować w jakikolwiek sposób: 10-20? Ci, którzy nie mają świadomości, że w ogóle są do tego powołani, to są, tak mi się wydaje, te osoby, które w ogóle nie słyszą Słowa Bożego. Są obecni w kościele ciałem, ale nie są nastawieni na to, by usłyszeć Boga. Nie widzą związku między Słowem Bożym a ich życiem. Ci, którzy, mają świadomość, lecz nie głoszą, to są właśnie ci, którzy wynajdują tysiące wymówek, by ostatecznie często stwierdzić, że przecież to księża i zakonnicy, czy zakonnice, albo świeccy teologowie, są powołani do głoszenia. To są właśnie te osoby, które słyszą i nawet się z tym zgadzają, ale nie słuchają, bo tylko ten kto słucha, wypełnia swoje obowiązki. Zachowują się trochę jak dzieci, które słowa rodziców jednym uchem wpuszczają a drugim wypuszczają uznając, że może brat lub siostra wykona ich polecenia. 

No i w końcu, są ci, którzy słyszą i słuchają, a dzięki posłuszeństwie wypełniają to podstawowe powołanie. Oni również się stresują, mają swoje ograniczenia, lecz wierzą, że Pan Bóg jest z nimi, że Jezus ich prowadzi, że Duch Święty ich uzdalnia. To właśnie oni idą i głoszą, idą i mówią, bo uszy ich są otwarte i dzięki temu ich usta również się rozwiązują. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że przynależność do jednej z tych grup nie jest stała i zależy od naszej aktualnej kondycji duchowej. Jednego dnia mogę w ogóle nie słyszeć, innego mogę słyszeć lecz nie słuchać, a jeszcze innego słuchać i wypełniać powołanie. Dlatego tak ważne jest systematyczne obcowanie ze Słowem Bożym, bo im częściej i uważniej będziemy wsłuchiwać się w to, co Pan Bóg do nas mówi, tym częściej nasze usta będą się otwierać. Nie tylko my usłyszymy „Odwagi! Nie bójcie się!”, lecz będziemy przekazywać te słowa następnym i następnym, aż w końcu z tych 200 osób, nie tylko, najpierw usłyszy a potem będzie słuchać 100-150-200, ale tych 200 przyprowadzi do kościoła kolejnych 100-200 osób, właśnie dzięki temu, że słuchając odpowiedzą na wezwanie Jezusa: „Effatha”, tzn. otwórz się… otwórz swoje uszy, by usłyszeć i otwórz swoje usta, by mówić. Otwórz się i mów małodusznym: Oto wasz Bóg… On sam przychodzi, by was zbawić…

Dobre Wino
Redakcja

Rozważania Drogi Krzyżowej

Na ten Wielki Piątek zapraszamy do przeżycia Drogi Krzyżowej poprzez rozważania przygotowane przez członków naszej wspólnoty filię Gliwice Zatorze przy parafii Chrystusa Króla.Tematem przewodnim jest

Czytaj całość »