Rozważanie z dnia 28.10.2022r.

Łk 6,12-19

„A każdy z tłumu starał się Go dotknąć, bo moc wychodziła od Niego i uzdrawiał wszystkich.”

Nasuwa mi się dzisiaj taka myśl:
Tak wielu z nas pragnie, by Jezus uzdrawiał nas i bliskie nam osoby, ale co robimy w tym kierunku? Jezus w większości uzdrawiał tych, którzy sami wychodzili z inicjatywą.

Czy potrafię, nie patrząc na to, jak mnie inni odbiorą, wychodzić przed szereg, by dotknąć Jezusa?
Czy szukam skrawka Jego płaszcza w tłumie?
Czy staję na środku świątyni i wyciągam uschłą dłoń?
Czy wołam głośno wobec wielu świadków: Jezusie, synu Dawida, ulituj się nade mną?
A może rozbieram dach domu, by dostać się do Niego, przynosząc na własnych barkach potrzebującego uzdrowienia?
Czy potrafię mimo swojej – rzekomo wysokiej pozycji – przyjść i wobec tłumów ludzi powiedzieć: Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie?

Jezus chce nas uzdrawiać, ale chce też, byśmy włożyli w to wysiłek i nie bali się wobec innych przyznać do swoich słabości, uznając tym samym Jego wielkość.

Ja wciąż mam z tym problem. Zazwyczaj wołam do Jezusa w zamknięciu własnego domu lub co najwyżej proszę o pomoc w modlitwie tych, którym najbardziej ufam.
Przekonałam się jednak ostatnio, że warto czasem zaryzykować i przylgnąć mocno do Jezusa, nie myśląc o tym, co się będzie działo i nie dbając o to, co inni powiedzą.

Warto wyjść na środek i wyciągnąć nie tylko rękę, ale i serce.
Moc Bożej miłości objawia się wtedy, gdy odważnie wyznamy naszą przynależność do Jezusa i wiarę w Jego wielkość, uznając jednocześnie swoją małość.

Dobre Wino
Redakcja

Rozważania Drogi Krzyżowej

Na ten Wielki Piątek zapraszamy do przeżycia Drogi Krzyżowej poprzez rozważania przygotowane przez członków naszej wspólnoty filię Gliwice Zatorze przy parafii Chrystusa Króla.Tematem przewodnim jest

Czytaj całość »