W mocy Ducha Świętego

Łk 14,46-53

W dzisiejszej Ewangelii poruszyły mnie cztery szczególne zdania.

„Pozostańcie w mieście, dopóki nie zostaniecie napełnieni mocą z wysoka”

Jezus odchodząc posyła uczniów, by głosili Królestwo Boże na całym świecie. Nie pozwala im jednak wyruszyć, póki nie zostaną do tego przygotowani. Bez mocy Ducha Świętego nie potrafiliby powiedzieć: „Jezus jest Panem”, a co dopiero głosić tę prawdę innym. Głosić ją z mocą, tak, by inni  również w nią uwierzyli. Apostołowie posłuchali Jezusa i do czasu pozostali w Jerozolimie, ale po zesłaniu Ducha Świętego nic ich już nie było w stanie powstrzymać od głoszenia Dobrej Nowiny.

Czy my, którzy otrzymaliśmy Ducha Świętego w sakramencie Chrztu Świętego, którzy w sakramencie Bierzmowania zostaliśmy przez tegoż Ducha umocnieni, namaszczeni i uzdolnieni do świadczenia o naszej wierze, potrafimy głosić tak jak apostołowie?

Przecież my nie mamy już na co czekać, bo Duch Święty dawno nas napełnił swoją mocą. Tymczasem my wciąż zachowujemy się tak jak Apostołowie zaraz po śmierci Jezusa. Wystraszeni, jak gdyby On nigdy nie zmartwychwstał. Zamykamy się, poprzestając na tym minimum, którym jest „uwierzyć” i zapominając o powszechnym posłannictwie misyjnym. A co z przyprowadzaniem do Boga naszych bliźnich?

„Podniósł ręce i błogosławił ich”

Jezus pobłogosławił uczniów przed rozpoczęciem ich działalności misyjnej. Tak, namaścił ich sam Chrystus, ale czy i kapłani, działając alter Christus, nie błogosławią nas na zakończenie każdej Eucharystii i nie tylko wtedy? Moim ulubionym tekstem rozesłania (niestety rzadko używanym) jest: „Idźcie, jesteście posłani”. To zdanie w pełni oddaje tę prawdę, że Eucharystia to dopiero początek. Eucharystia to dziękczynienie, to uczta, to karmienie się Słowem i Ciałem: nie po to, by pójść i zamknąć się w domu, ale po to, by dzielić się dalej tym, co otrzymaliśmy. Jezus udziela swego błogosławieństwa i tak jak posłał uczniów, tak i nas posyła, byśmy rozgłaszali Jego Imię na całej ziemi.

„Oni zaś oddali Mu hołd i z wielką radością wrócili do Jeruzalem”

Jezus wstępuje do Nieba, a Apostołowie oddają Jezusowi hołd i radują się, ponieważ wiedzą, że poszedł przygotować im miejsce, ponieważ obiecał im Ducha Świętego, który obdarzy ich mocą. Jego mocą, dzięki której w Jego imię będą czynić cuda. Przecież mimo, iż odchodzi, to tak naprawdę nigdy ich nie opuści i będzie z nimi aż do skończenia świata.

Czy ta wiedza przepełnia nas radością tak jak ich? Przecież Jezus obiecał, że jeszcze większe rzeczy będą się działy niż podczas Jego pobytu na ziemi. Czy my w to wierzymy? Wierzymy w różne wydarzenia na świecie, ale czy wierzymy, że my możemy być świadkami cudów?

„Przebywali ciągle w świątyni i wielbili Boga”

Wszystkie te wydarzenia i zapowiedzi wywołały u Apostołów pragnienie nieustannego przebywania w obecności Boga i wielbienia Go. Czy my szukamy Boga, czy znajdujemy czas i miejsce, aby się z Nim spotkać na rozmowie sam na sam lub we wspólnocie? Czy potrafimy zawsze, w każdym położeniu być wdzięczni i wysławiać Boże Imię? Apostołowie też przeżywali trudy, smutki, cierpienia, prześladowania, ale nie przeszkadzało im to wielbić Boga. Czy my tak potrafimy?

Niedziela Wniebowstąpienia Jezusa do Nieba, do tej prawdziwej Świątyni (jak czytamy w liście do Hebrajczyków), to moment, w którym powinniśmy się zastanowić nad naszą wiarą i naszą obecnością we wspólnocie Kościoła. Powinniśmy sobie przypomnieć do czego Jezus powołał Kościół. Katechizm Kościoła Katolickiego poświęca sporo miejsca  tematyce Kościoła. Skupię się na dwóch punktach: pierwszy z nich mówi o chrzcie Świętym jako sakramencie wprowadzającym nas do Kościoła, a drugi o powszechności Kościoła.

Zgodnie z pkt 683 KKK: „Nikt… nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus» (1 Kor 12, 3). „Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze!” (Ga 4, 6). Poznanie wiary jest możliwe tylko w Duchu Świętym. Aby pozostawać w jedności z Chrystusem, trzeba najpierw zostać poruszonym przez Ducha Świętego. To On wychodzi naprzeciw nas i wzbudza w nas wiarę. Mocą naszego chrztu, pierwszego sakramentu wiary, życie, które ma swoje źródło w Ojcu i zostaje nam ofiarowane w Synu, jest nam udzielane wewnętrznie i osobowo przez Ducha Świętego w Kościele.

Natomiast pkt 868 KKK mówi, że

Kościół jest „powszechny”: głosi całość wiary; nosi w sobie pełnię środków zbawienia i rozdziela je; jest posłany do wszystkich narodów; zwraca się do wszystkich ludzi; obejmuje wszystkie czasy. „Kościół ze swej natury jest misyjny”.

Zatem jako ochrzczeni, a tym samym obdarzeni Duchem Świętym członkowie wspólnoty Kościoła, jesteśmy wszyscy powołani do głoszenia królestwa Bożego na ziemi.

Dobre Wino
Marta

Oddzielająca szyba

Moim doświadczeniem duchowym ostatniego czasu jest gruba szklana ściana. Coś jak w niektórych limuzynach w amerykańskich filmach. Wbrew może pierwszym skojarzeniom to jest doświadczenie bardzo

Czytaj całość »
Dobre Wino
ks. Jarek

Sekwencja o Duchu Świętym

W tym roku  modliłem się w czasie nowenny (i zachęcałem innych) tekstem Sekwencji o Duchu Świętym. Modliłem się śpiewając, no bo wiadomo: „kto śpiewa…”. Ale

Czytaj całość »