Wierność

Gdy jakiś czas temu na adoracji w moim sercu usłyszałam: „Ja jestem Wam wierny, więc i wy Trwajcie wiernie przy mnie”, do końca nie rozumiałam o co chodzi.

Wydawało mi się to oczywiste, że jestem i trwam w obecności Bożej. Skoro wierzę, skoro ufam, skoro kocham, to jak mogłabym nie trwać…

Zadowolona więc z siebie trwałam.

Teraz z perspektywy czasu wiem, że: 

trwałam, bo moje życie było pełne radości, nie brakowało mi niczego, wszystko układało się zgodnie z moimi oczekiwaniami i planami,

trwałam, bo słyszałam jak Jezus mówi do mojego serca, czułam Jego obecność, Jego miłość, Jego opatrzność,

trwałam, bo słowo Boże, które rozważałam prowadziło mnie każdego dnia wyznaczając drogę mojego życia,

trwałam, bo na Eucharystii przeżywałam doświadczenie towarzyszenia Jezusowi w Jego ziemskich życiu od narodzenia poprzez Jego działalność publiczną, mękę i śmierć aż po zmartwychwstanie,

trwałam, bo przyjmowanie Jego Ciała było dla mnie umocnieniem i dawało siłę, by iść dalej….

Jednym słowem trwałam, bo czułam, że Bóg jest przy mnie i doświadczałam codziennie Jego obecności i opieki w różnorakiej formie…

Dopiero, gdy w ostatnim czasie doświadczyłam swoistej oziębłości, oschłości czy wręcz nocy wiary, zrozumiałam, co Jezus chciał mi wtedy powiedzieć.

Słowa usłyszane wtedy ponownie wróciły do mnie tym razem w wersie 8 psalmu 27:

…Rozważam Twoje słowo: „Trwajcie przy Mnie”…

Teraz już wiem, że:

mam trwać mimo tego, że nie słyszę w sercu słów Jezusa,

mam trwać mimo, że rozważanie słowa Bożego nie przynosi owoców, że nie widzę, by pokazywało mi drogę, którą mam dalej kroczyć,

mam trwać mimo, że podczas Eucharystii nie czuję Bożej obecności,

mam trwać mimo, że nie czuję, by przyjmowanie Ciała Chrystusa umacniało mnie,

mam trwać mimo, że życie nie jest już różowe, że mam wrażenie, jakby Pan Bóg zapomniał o mnie, przestał mi błogosławić, czy wręcz chciał mnie za coś ukarać.

Być wiernym, gdy wszystko idzie, jak po sznurku jest proste i nie wymaga żadnego wysiłku.

Dopiero teraz trwanie przy Bogu nabiera wartości, bo będąc trudem szukania Jego obecności i działania w moim życiu, staje się jednocześnie pragnieniem i tęsknotą za Jego głosem, dotykiem, czułością.

Ps 27,14: „Wyczekuj Pana, bądź dzielny! Nabierz odwagi i wyczekuj Pana!”

Trwam więc przy Bogu wyczekując Jego przyjścia i ufając, że wyposaża mnie na ten czas wyczekiwania w odwagę, by być wiernym pomimo…

Dobre Wino
Katarzyna Matóg

Tajemniczy dobroczyńca

Święty Mikołaj jak mało który ze świętych zrobił międzynarodową karierę. Ale nie będziemy się skupiać na maskotce pewnej znanej firmy produkującej napoje gazowane, której wizerunki

Czytaj całość »